Słowo harcerza, nie ma mowy o naciskach!
W ciągu minionego miesiąca pan premier Tusk zdążył m.in. zjeść lunch w Singapurze (to zarzut oczywiście populistyczny: każdy czasem musi zjeść lunch), otworzyć nową obwodnicę Przemyśla ("Nowoczesne znaki niepodległości to drogi i mosty" - poetyzował), pogrozić palcem w sprawie dachu Stadionu Narodowego ("Brakowało tego dnia jednego odpowiedzialnego gospodarza" - strofował) i otworzyć świetlicę w Rzeszowie ("Każdy z was jest bardzo potrzebny Polsce i nie ma na tej sali nikogo nieważnego" - mówił dzieciom). Tak jak przez poprzednie pół roku zabrakło mu niestety czasu na skwitowanie sprawozdania, jakie za rok 2011 złożył mu prokurator generalny.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.