Deregulować z głową
W trakcie obrad I Kongresu Pracowników Sądów (chodzi o status urzędników sądowych, a nie sędziów), odbywającego się w zeszłym tygodniu, nie opuszczała mnie przykra refleksja, że tzw. ogólna działalność deregulacyjna Ministerstwa Sprawiedliwości odbywa się ze szkodą dla podstawowych problemów sądownictwa. A rzecz jest niebagatelna, bo sądy są instytucjami, których w demokratycznym państwie prawa nie sposób przecenić. Jeśli działają szybko i sprawnie, to gospodarka otrzymuje dodatkowy impuls do rozwoju. Jeśli zaś Temida jest nierychliwa, to nawet uniwersytecki profesor postara się wykonywanie swoich zobowiązań maksymalnie opóźnić. Tym sposobem życie gospodarcze musi wyhamowywać.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.