O powołaniu naszych c z asów
Uzasadnienia wyroków trafiają obecnie do szerokiej publiczności, nie powinny więc razić aksjologią czy ubóstwem argumentacji
W czasach mojej młodości sensację wzbudziła publikacja gazetowa (w już nieistniejącym "Expressie Wieczornym"), gdzie newsem (kilka dni o tym pisano) była kwestia, której - rzekomo - "nie potrafiły rozwiązać najtęższe prawnicze głowy". A chodziło o to, że skradziony samochód odnaleziono u trzeciego z kolei nabywcy (wszyscy kupowali go w dobrej wierze), a splot wchodzących w grę reżimów prawnych (własność, nabycie w dobrej wierze, status rzeczy skradzionej, roszczenia z bezpodstawnego wzbogacenia, uzyskanego ubezpieczenia) wydawał się dziennikarzowi tak skomplikowany i oryginalny, że udał się na Wydział Prawa UW, aby zasięgnąć opinii u renomowanego profesora prawa. Ów, zirytowany, początkowo sądził, że dziennikarz sobie z niego kpi (w opisywanej epoce nie było zwyczajem, aby media latały z mikrofonami po mieście), a potem odmówił komentarza, stwierdzając, że "chybaby się ośmieszył, komentując w gazecie tak oczywiste rzeczy". Ja sprawę znam z wykładu, gdzie profesor nie bez zdrowego obrzydzenia sprawę zrelacjonował, zarazem wyjaśniając nam na jej tle poszczególne problemy. Bo to był kazus akurat dla studenta. Oczywiście równie dobrze mógł to samo powiedzieć dziennikarzowi, ku pożytkowi czytelników, lecz tego nie zrobił. W tamtych czasach dyskurs społeczny (dla maluczkich!) nie obejmował - bo tego nie było w zwyczaju - kwestii interesujących profesjonalistów. Co istotne w sprawie, to autentyczne oburzenie profesora, którego zirytowała notatka prasowa, przypisująca banalnej sprawie rangę nierozwiązywalnego przypadku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.