Tylko imigranci nas uratują
Co roku powinniśmy przyjmować 300 tys. imigrantów. Inaczej czeka nas marna przyszłość: stagnacja gospodarki i coraz mniej innowacyjne społeczeństwo
Premier Donald Tusk po raz pierwszy nakreślił scenariusz polityki wspierania przyrostu naturalnego. Pomysł jak najbardziej słuszny, jednak niewystarczający, by przełamać zapaść demograficzną w naszym kraju. W żadnym państwie nawet znacznie hojniejsze programy promujące macierzyństwo nie wystarczyły do przywrócenia wymiany pokoleń. By tak się stało, konieczne jest otwarcie się na imigrację, a my wciąż unikamy tego drażliwego tematu. I przegrywamy starcie o naszą przyszłość, bo ludzie mogący zasilić naszą gospodarkę stają się towarem deficytowym.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.