Gimnazjum a sprawa polska
Szkoły trudno naprawia się za pomocą odgórnych reform. Raz na wiele lat - najlepiej gdzieś tak raz na sto - warto potrząsnąć całością systemu edukacji, aby odwrócić skibę i dotlenić glebę. Jednak naprawdę dobre reformy to te, które szkoła wprowadza na własną odpowiedzialność, nie na odpowiedzialność ministra. Włodarze polskiej edukacji są jednak, niemal bez wyjątków, zwolennikami idei naprawiania poprzez budowanie po swojemu. Nie szukają sprawdzonych pomysłów na dole, tylko na podstawie dość wyrywkowych doświadczeń własnych oraz ekspertów szyją ubranka dla całej oświatowej Polski. Minister Handke miał dzieci w szkole amerykańskiej, na tej podstawie doszedł do pewnych przemyśleń, a my wszyscy doszliśmy do "reformy Handkego". Tymczasem reformy są dobre wtedy, kiedy są już sprawdzone w praktyce. I przesiane. Wiele z tego, co wymyślili mali reformatorzy edukacji, okazało się pomyłką. Pomyłką w małej skali. Skala ewentualnego błędu reformy powszechnej jest ogromna.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.