Strzeżcie się podtekstów
Opinia publiczna, politycy, dziennikarze są skłonni mniemać, że dobre prawo to takie, w którym wszystko zawsze i szczegółowo jest wprost powiedziane, a jego adresaci na każdym kroku są prowadzeni za rękę - tu mają nakaz, a tam zakaz. A zatem jeżeli dzieje się coś niepożądanego, to oznacza niechybnie, że albo jest luka i trzeba ją zapełnić, albo istniejące prawo jest niedobre i należy je zmienić
Naiwność ustawicznie młóconego w mediach mniemania nt. dobrego prawa odciąga - niestety - uwagę od szukania rzeczywistych przyczyn niepowodzenia. Co gorzej, ułatwia manipulacje tym, którzy bynajmniej nie są zainteresowani polepszeniem sytuacji i z wygodnictwa chętnie wskazują palcem kolegów ustawodawców, gdy w rzeczywistości wina leży po stronie nienajlepszej pracy wykonawcy istniejącego prawa, który jednak chętnie skieruje uwagę krytyków na ślepy tor. I tak radośnie sobie gmeramy przy ustawicznie zmienianych tekstach, dziwiąc się, że (jak to w kabarecie u Olgi Lipińskiej) zamiast lepiej, jest gorzej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.