Pora na brutalny powrót do rzeczywistości. Żegnaj, Euro
Dzisiaj wieczorem setki tysięcy Polaków staną przed nie lada dylematem: co by tu obejrzeć? Nie ma już meczu... Mistrzostwa Europy w piłce nożnej UEFA Euro 2012 rozgrywane w Polsce i na Ukrainie przeszły do historii. O ile nie trudno było prognozować, że polska reprezentacja odniesie w tym turnieju kolejne moralne zwycięstwo - bo na sportowe nikt, kto choć trochę zna się na piłce, stawiać nie mógł - to stało się również coś dobrego, co też właściwie mogliśmy przewidzieć. Polskie specialite de la maison, czyli narodowe pospolite ruszenie znane nam dobrze (w trochę innej postaci) co najmniej od XVI wieku, znowu pozwoliła nam zrobić dobre, wręcz fantastyczne wrażenie na cudzoziemcach. Pomijając efekty działań pijackich hord w dniu meczu z Rosją (hord nie tylko polskich, rosyjskich również), turniej przebiegł w sielankowej niemal atmosferze ogólnej, choć czasem nieco infantylnej radości. I tak właśnie miało być.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.