Autostradowy kozioł ofiarny
Jest pierwsza ofiara zamkniętego szlabanu na wjeździe na autostradę. Nie, nie mam na myśli uczestników wypadku, których autostradą wiozła karetka (mam nadzieję, że dochodzą do zdrowia). Myślę o pracowniku, który miał nieszczęście pracować w punkcie pobierania opłat, pod który podjechały pojazdy ratunkowe. Sam minister infrastruktury tryumfalnie w mediach ogłosił, że pracownik już został zwolniony. Wcześniej przez kilka dni szefostwo spółki Kapsch odpowiadającej za obsługę kierowców na jazdach deklarowało, że wszystko było w porządku i że wystarczyło tylko nacisnąć guzik, by droga była wolna.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.