Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Rozliczać prokuraturę z pieniędzy

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Blamaż prokuratury. Te słowa słyszymy ostatnio zbyt często. W mijającym tygodniu "śląska Alexis" została uniewinniona, sąd całkowicie odrzucił oskarżenia prokuratury i oczyścił ją z zarzutów w sprawie wyłudzeń dotacji państwowych. Nie było śląskiej mafii węglowej, nie było złowrogiej Alexis.

Marzy mi się audyt finansowy. Zapala się bowiem w głowie czerwona lampka. Co prokuratura właściwie robi z naszymi pieniędzmi? Podatnicy finansują wieloletnie (w tym przypadku trwające siedem lat) działania, których jedyna korzyść jest taka, że wielu ludzi ma pracę. Szkoda, że przy bezużytecznych śledztwach. Prokuratorzy są na dodatek jedną z grup społecznych objętych największymi przywilejami - jak choćby emerytalny, od którego puchnie głowa, a nawet możliwość brania nieoprocentowanego kredytu przez cały okres urzędowania. W zamian za to mają profesjonalnie prowadzić sprawy.

Teraz czas na analizę, kto i w jaki sposób zmarnował worki pieniędzy sypane w dziurę z napisem "mafia węglowa". Nie ma żadnego mechanizmu, który by powstrzymywał prokuratorów przed marnowaniem pieniędzy. Szczególnie dotyczy to tych największych, nagłośnionych spraw. To one powinny wymagać najwięcej choćby skrupulatności oraz wyrachowania. Króluje jednak filozofia, żeby walczyć o wyrok, dopóki tylko istnieje promyczek nadziei. Prokuratorska odmiana idei "jakoś to będzie". Okazało się, że sąd zmiażdżył prokuraturę w procesie. Gdzie konsekwencje?

Prokuratura powinna uważać, ile wydaje i na co, podobnie zresztą jak inne urzędy państwowe. W przypadku śląskiej Alexis kilka lat działań nie zdało się na nic. Ktoś musiał wiedzieć zawczasu, że dowody są za słabe lub że ich w ogóle nie ma i że sprawa jest skazana na porażkę. W tym momencie powinien przerwać dochodzenie. Sprawiedliwość nie polega na tropieniu obywatela tak długo, jak długo istnieje szansa, żeby go skazać. Jeśli państwu nie uda się kogoś przyłapać, to trudno. Po to wymyśliliśmy domniemanie niewinności, żeby czasem z braku dowodów odpuścić, pamiętając, że za pracę urzędników płaci obywatel. Forsa to forsa, pilnujmy jej przed prokuraturami. Niech ich reakcją nie będzie tylko wzruszenie ramionami i mruczenie: "No nic, może następnym razem".

@RY1@i02/2012/096/i02.2012.096.18600020a.802.jpg@RY2@

Wojciech Górski

Jan Wróbel, dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.