Europa wchodzi od dzisiaj na nową ścieżkę. Pytanie tylko, czy nie będzie to ślepa uliczka
Realizm w południowej Europie trwał krótko. Co prawda od kilku miesięcy ambitne reformy strukturalne wciąż wdrażają premierzy Włoch Mario Monti i Hiszpanii Mariano Rajoy. Wczoraj jednak wyborcy zarówno we Francji, jak i w Grecji uznali, że polityka zaciskania pasa musi się skończyć, zanim jeszcze zaczęła przynosić owoce.
Francois Hollande zdobył Pałac Elizejski dzięki obietnicom dalszej rozbudowy państwa socjalnego i podnoszenia podatków. Jeśli dotrzyma słowa, będzie to wyrok śmierci dla setek tysięcy przedsiębiorstw, które już teraz ledwo zipią pod ciężarem rekordowych w skali Europy opłat.
W Grecji większość parlamentarną z trudem spróbują wspólnie zbudować konserwatywna Nowa Demokracja i socjalistyczny Pasok - ostatnie dwie partie, które chcą jeszcze kontynuować uzgodniony z Brukselą plan oszczędnościowy. Ale prawdziwym zwycięzcą wyborów są populistyczne partie skrajnej prawicy i lewicy, które winą za kryzys w Grecji zrzucają nie na oszustwa, korupcję i zwykłe lenistwo Greków, ale na politykę Niemiec.
Przez 30 ostatnich lat taktyka zaklinania rzeczywistości w zachodniej Europie się udawała. W wielu krajach trudne reformy strukturalne były stale odsuwane na później, a wzrost finansowano coraz większym długiem. Tym razem jednak koniec z tym. Inwestorzy finansowi, którzy ponieśli ogromne straty przez trzy lata kryzysu, natychmiast wycofają się z kraju, który będzie chciał raz jeszcze grać z nimi w ciuciubabkę. Za pójście na populistyczną łatwiznę zapłacą więc tym razem nie inwestorzy, ale sami zainteresowani. W przypadku Grecji stawką jest całkowite bankructwo, wyjście ze strefy euro i cofnięcie rozwoju kraju o wiele dziesięcioleci. Dla Francji - która w okresie powojennym nigdy nie była tak słaba w porównaniu z Niemcami jak teraz - spadek w rankingu największych potęg gospodarczych świata z piątej na przynajmniej dziesiątą pozycję w perspektywie zaledwie kilkunastu lat.
Co jednak najsmutniejsze, oba kraje i tak nie unikną kuracji odchudzającej, gdy rynki finansowe będą je kredytować na coraz gorszych warunkach lub nie będą kredytować wcale.
@RY1@i02/2012/087/i02.2012.087.00000040b.802.jpg@RY2@
Jędrzej Bielecki, dziennikarz działu życie gospodarcze świat
Jędrzej Bielecki
dziennikarz działu życie gospodarcze świat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu