Szkoła i samonapędzająca się machina reklamy
Jaki jest najsłabszy punkt rodziców? Wiadomo, dzieci. Dlatego skuteczny przedstawiciel handlowy, zamiast tracić kreatywność na odpornych dorosłych, uderza w ich najsłabszy punkt. Idzie do szkoły i mówi dzieciom, że buty, które przyniósł, są super. Dziecko mu wierzy, bo człowiek tak już się rozwija, że w wieku kilku, a nawet kilkunastu lat chłonie wszystko, co usłyszy. Sympatyczny pan daje przymierzyć buty, a potem zabiera je i znika. Właściwie ma już sprawę załatwioną, bo dziecko idzie do rodziców, żeby kupili mu te superanckie buty, tym bardziej że mama i tata Jasia już to zrobili. A na prośby dzieci rodzice są mniej odporni niż na prośby natrętnego sprzedawcy. Sposób "na szkołę" to właściwie samograj.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.