Przystanek we Włoszczowie, czyli przypowieść o polityce
Rosnąca popularność przystanku we Włoszczowie dowodzi kilku spraw. Przede wszystkim tego, że Polacy w razie potrzeby są gotowi szukać pracy poza miejscem zamieszkania. A także się dokształcać, bo spora część ruchu z Włoszczowy odbywa się w weekend, co sugeruje m.in. słuchaczy studiów zaocznych czy podyplomowych. Do tego jeszcze można dołożyć potwierdzenie starego powiedzenia, że pieniądze leżą na ulicy (w tym wypadku - na torach) i trzeba tylko je dostrzec i chcieć się po nie schylić. Jak się okazuje, może to zrobić nawet jedna ze spółek PKP, czyli holdingu, który generalnie nie słynie z umiejętności zarabiania. Do tego dochodzi jeszcze oczywisty fakt, że Polacy z przyjemnością korzystają z rozwiązań - powiedzmy - prośrodowiskowych i przesiadają się z aut do pociągu, o ile oferta jest dostosowana do ich potrzeb, a nie wynika z chciejstwa i poczucia omnipotencji urzędników i ekologów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.