Pan Bóg stworzył świat w sześć dni - na konsultacje też czasu wystarczy
I znów nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Z jednej strony trudno nie przyklasnąć propozycji Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, które zamierza skrócić z dwóch lat do jednego okres przechowywania danych telekomunikacyjnych, umożliwiających nie tylko ustalenie, kto do kogo dzwonił w danym czasie, ale nawet gdzie się wówczas znajdował. Polskie przepisy są jednymi z najbardziej restrykcyjnych pod tym względem wśród państw UE. A nasze służby, prokuratury i sądy wyjątkowo chętnie z możliwości, jakie daje im prawo, korzystają. Ponad milion zapytań o billingi rocznie - te dane zatrważają.
Z drugiej strony nie sposób oprzeć się wrażeniu, że coś tu jest nie tak. Dlaczego problem tak poważny, jak uprawnienia służb do kontrolowania tego, co robią obywatele, jest w ostatniej chwili dorzucany do nowelizacji ustawy - Prawo telekomunikacyjne, którego głównym zadaniem jest wdrożenie unijnych dyrektyw? Dlaczego nie ma uzasadnienia, które wyjaśniałoby, skąd się wziął akurat ten okres? Czy z sufitu, czy też jest poparty np. analizą wykorzystania billingów?
I wreszcie najważniejsze - dlaczego dano internautom jedynie tydzień na przesyłanie swoich uwag? A nawet mniej, bo jak zapowiada MAiC, w najbliższych dniach dorzuci do projektu jeszcze zasady kontroli nad wykorzystaniem danych telekomunikacyjnych przez służby. W tym czasie mało kto dowie się o istnieniu jakiegokolwiek projektu.
Może się czepiam, ale chyba nie do końca o to miało chodzić w otwartych konsultacjach społecznych, jakie rząd zapowiedział przy okazji dyskusji nad ACTA. Bardziej wygląda to na pozorowanie konsultacji po to, by w razie kolejnych protestów móc powiedzieć, że przecież każdy miał szansę zabrać głos.
@RY1@i02/2012/032/i02.2012.032.000000200.802.jpg@RY2@
Sławomir Wikriak, dziennikarz działu prawo
Sławomir Wikriak
dziennikarz działu prawo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu