Odbudować zaufanie opinii publicznej dla wolnej prasy
Sędzia lord Justice Levenson, który prowadzi proces w sprawie afery podsłuchowej, podczas dwóch miesięcy wysłuchał zeznań wielu szefów i wydawców brytyjskich mediów. Większość z tych zeznań okazała się użyteczna dla celów śledztwa, które wszczęto w ubiegłym roku, by zbadać standardy obowiązujące w mediach.
Chociaż przedstawiciele mediów bronili wolności słowa, akceptują również rozwiązania prawne pozwalające ich kontrolować, aby z jednej strony położyć kres nadużyciom, jakie doprowadziły do afery podsłuchowej, z drugiej zaś odbudować nadszarpniętą reputację prasy.
Jednak uznanie potrzeby zmian to nie to samo, co ich akceptacja. Regulacje utrudnią życie dyrektorom gazet, których branża zmaga się ze spadającą sprzedażą, bo będą ograniczać ich, ale konkurentów z sieci już nie.
Mimo to istnieje przekonanie, że obecny system bazujący na samoregulacji nie zdał egzaminu. Chociaż komisja, która się tym zajmuje, robi wiele dobrego, podejmując się mediacji w sporach między gazetami i opinią publiczną, to jest ona zbyt blisko powiązana z tymi, których działania ma regulować, brakuje jej też jakiejkolwiek władzy nad nimi.
Pojawiła się również sugestia, aby stworzyć system, w którym ciało nadzorcze byłoby "niezależne". Takie rozwiązanie ma wiele zalet. Istnienie takiego organu regulującego działanie prasy z pewnością pozwoliłoby pozbyć się wrażenia, że mamy do czynienia z kręgiem wydawców, którzy sami nad sobą sprawują władzę.
Takie rozwiązanie jednak stanowiłoby dla gazet niezwykle stresującą zmianę. Nowy organ miałby nad nimi wielką władzę. Oprócz odpowiadania na skargi wnoszone przez opinię publiczną i rozstrzygania o ich zasadności główną jego rolą byłoby czuwanie nad przestrzeganiem kodeksu wydawców. A w razie naruszeń - nakładania kar pieniężnych. Są to na tyle istotne zmiany, że mogą być skutecznie przeprowadzone tylko wówczas, kiedy będą akceptowane przez całą branżę.
Optymiści mają nadzieję, że powszechny szacunek, jakim będzie się cieszył nadawany przez nowego regulatora za odpowiedzialne dziennikarstwo "znak jakości", będzie stanowił odpowiednią zachętę. Potrzeba jednak czegoś więcej. Przedstawiono już kilka opcji, w tym powiązanie członkostwa w nowym organie regulacyjnym ze zwolnieniem z podatku VAT, jakim cieszą się gazety. Mogłoby to być rozszerzone także na media internetowe. Należy też zbadać, jak nowa struktura wyglądałaby pod względem prawnym. Chodziłoby tu na przykład o zwiększenie środków obrony w sprawach o zniesławienie, w których skarga została przedłożona organowi nadzorczemu.
Niezależny organ nadzorczy to prawdopodobnie najlepsze ze wszystkich dostępnych i niedoskonałych rozwiązań. Jednak jeśli ma dojść do jego powołania, pomysł ten musi zyskać szeroką akceptację.
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu