Zakrywanie twarzy - ucieczka od wolności
Wpadłem jak śliwka w kompot w sam środek dyskusji o zakazie zakrywania twarzy w czasie manifestacji, pisząc kilka lat temu zdanie odrębne do wyroku Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Taki zakaz raz już się pojawił przy okazji kolejnej nowelizacji ustawy o zgromadzeniach niemal dziesięć temu. Sprawa z wniosku prezydenta Kwaśniewskiego rozpatrywana była w trybie kontroli prewencyjnej przez pełny skład, ale ostatecznie tamta nowelizacja nie weszła w życie. Miałem wówczas zasadnicze wątpliwości co do tego, czy należy dyskwalifikować taki zakaz - bez możliwości wcześniejszego sprawdzenia, jak działa w praktyce. Ostatecznie przecież kontrola prewencyjna może być sprawowana niejako w większym zaufaniu do ustawodawcy, a stanowisko zajęte w tym trybie mogło być zmienione po pewnym czasie, gdyby się okazało, że sposób stosowania normy zakazującej zasłaniania twarzy w celu utrudnienia identyfikacji budzi poważne wątpliwości konstytucyjne. Tak się nie stało, przepis został z projektu nowelizacji prawa o zgromadzeniach usunięty, ale problem pozostał.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.