Fotoradarowe zwycięstwo na otarcie łez
Pierwszy mecz Straże Miejskie i Gminne kontra Reszta Polski zakończył się zwycięstwem strażników. W takich kategoriach należy rozpatrywać oddalenie kasacji wniesionej przez prokuratora generalnego od wyroku skazującego kierowcę za wykroczenie, które ujawniły fotoradary straży miejskiej. Prokuratura zdecydowała się przystąpić do gry nie dlatego, że miała wątpliwości, czy ów kierowca rzeczywiście przejechał na czerwonym świetle, czy fotoradar się pomylił. Zdaniem prokuratury przepisy nie dają straży miejskiej uprawnień do używania fotoradarów stacjonarnych, a jedynie przenośnych. Jeśli zaś nie można ich używać, to i wystawiać mandatów na podstawie zdjęć przez nie wykonanych ani kierować do sądów wniosków o ukaranie. Przekonania takiego prokurator generalny nie powziął z sufitu, lecz na podstawie interpretacji przepisów ustawy z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 z późn. zm.) uzupełnionych wnioskami dotyczącymi rzeczywistych intencji ustawodawcy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.