Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Dobry szeryf czy zapobiegliwy gospodarz

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nie ma nic złego w tym, że rząd, planując np. roczny budżet, przyjmuje konserwatywne założenia. Zakłada np. niższe, niżby teoretycznie mógł, prognozy dochodów państwowej kasy, tak by ewentualne niespodzianki mogły być tylko in plus. To standardowa procedura, choć zdarzają się wyjątki - minister Rostowski zaplanował przed rokiem tak napięty budżet 2013, że konieczna była jego nowelizacja.

Dziś na łamach DGP opisujemy jednak inny ciekawy przykład rządowego planowania. Otóż w budżecie zadaniowym, w uproszczeniu stworzonym do tego, by doraźnie koordynować i planować na bieżąco finanse państwa, Ministerstwo Finansów obniżyło bardzo wyraźnie tegoroczną prognozę "wysokości kwoty wpływów z tytułu należności stanowiących dochód budżetu państwa w stosunku do wysokości kwoty należności budżetowych" - czyli po prostu uważa, że niższe od oczekiwanych będą wpływy do kasy z podatków, ceł, grzywien itp.

Może nie byłoby w tym nic dziwnego, zwłaszcza że kończący się już powoli rok był ciężki i z egzekucją należności nie jest na pewno łatwo, ale w tym samym dokumencie w informacjach dodatkowych czytamy, że "przy ustalaniu miernika na 2014 r. założono sukcesywny wzrost wpływów należności podatkowych...". Skąd więc ten spadek? Czy rząd wie o czymś, czego my nie wiemy - że np. nie idzie tak, jak planowano, ściąganie należności z PIT, CIT, akcyzy czy innego rodzaju danin? Czy może to po prostu stara sprawdzona taktyka na dobrego szeryfa?

Schemat jest zaś prosty. Zakładamy zaniżoną wartość X, by potem w blasku fleszy i kamer ogłosić, że jednak niesamowitym wysiłkiem udało się osiągnąć lepszy wynik. Patrz, narodzie, jakich masz wspaniałych włodarzy.

Czy taki scenariusz jest prawdopodobny w tym przypadku? Dlaczego nie. Ten rząd akurat w tej kwestii ma już doświadczenie. Przypomnijmy choćby przecieki do mediów na temat planowanej podwyżki podatków. Tygodniami nikt ich nie dementował, informacja żyła własnym życiem, a potem wychodził premier i mówił, że podwyżki nie będzie. Czy tym razem też zobaczymy dobrego szeryfa? A może jednak zapobiegliwego gospodarza, realistę? Odpowiedź poznamy w przyszłym roku.

@RY1@i02/2013/223/i02.2013.223.00000020b.802.jpg@RY2@

Łukasz Korycki zastępca redaktor naczelnej

Łukasz Korycki

zastępca redaktor naczelnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.