Ukraina kalkuluje, co jej się bardziej opłaca
Ukraina nie chce wypuścić Julii Tymoszenko na leczenie do Niemiec, więc Unia nie może podpisać z Kijowem umowy stowarzyszeniowej - taka jest oficjalna interpretacja zwłoki. Tak naprawdę jednak była premier jest tylko pretekstem, jak zwykle bardziej chodzi o pieniądze. Ukraina cały czas kalkuluje, czy bardziej jej się opłaca zrobić pierwszy krok w stronę wstąpienia do Unii Europejskiej, czy też dać się skusić Rosji i pozwolić się przeciągnąć w jej strefę wpływów. Może nawet wstąpić do unii celnej, w której - oprócz Rosji - są już Białoruś i Kazachstan, a ostatnio zgłosiła się także Armenia - gdy Rosja drastycznie podniosła jej ceny gazu. Nawet Gruzja się nad tym zastanawia. W unii celnej, podobnie jak w UE, obowiązuje wolny przepływ towarów, kapitału oraz osób. Już teraz, chociaż Ukraina w rosyjskiej unii celnej nie jest, Ukraińcy do Rosji mogą jeździć bez wiz. Podczas gdy Unia Europejska, bojąc się nadmiernego napływu imigrantów, ofiarowuje tylko ułatwienia formalności.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.