Wiceminister sprawiedliwości to ktoś więcej niż urzędnik
Można zgodzić się z tezą, że urzędnicy resortowi nie są władzą konstytucyjną. Ale tylko wtedy, gdy uznamy, że nie są nią także sędziowie
Wiele już powiedziano i napisano o uchwale Sądu Najwyższego z 17 lipca 2013 r. (sygn. akt III CZP 46/13). Nie odnosząc się jednak do samej uchwały, warto odnotować głos sędziego Macieja Strączyńskiego, prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". Pan prezes postawił kilka ciekawych, acz kontrowersyjnych tez. Pierwszą z nich była konstatacja, że sekretarzy i podsekretarzy stanu niesłusznie nazywa się wiceministrami, bo przecież nimi nie są. Zastępcy ministra są, zdaniem prezesa Iustitii, urzędnikami, którym minister nie może przekazać uprawnień stricte władczych. Ponadto, jak twierdzi sędzia Maciej Strączyński, urzędnicy mają niższą rangę ustrojową od sędziów, ponieważ sędziowie są konstytucyjną władzą, a urzędnicy nie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.