Donat, patron chaosu
W IV i V wieku naszej ery popularne stały się poglądy biskupa Kartaginy Donata. Z grubsza rzecz biorąc, Donat uważał, że żaden sakrament nie jest ważny, jeśli udzielający go kapłan był w stanie grzechu. Łatwo sobie wyobrazić, do jakich problemów prowadziło takie podejście. Żadna para małżeńska nie miała pewności, czy przypadkiem nie żyje na kocią łapę, a żaden kapłan tak naprawdę nie wiedział, czy został wyświęcony we właściwy sposób. Poglądy te dość szybko zniknęły, bo chaos, jaki tworzyły, praktycznie uniemożliwiał normalne życie.
To historia o zasadach wymyślonych dla idealnych ludzi w idealnym świecie. Przypomina mi się, gdy myślę o uchwale Sądu Najwyższego, która - gdyby traktować ją jak prawdę objawioną - swymi skutkami mogłaby dotknąć ważności milionów orzeczeń polskich sądów. Ale nie tylko karnych i nie tylko dotyczących roszczeń - szczęśliwie dla wymiaru sprawiedliwości! - już przedawnionych. Jeśli w zreorganizowanych sądach orzeczono nakazy zapłaty, odszkodowania za zerwane kontrakty, rozliczenia, kary umowne - może się okazać, że cała zabawa na nic. Proces trzeba zaczynać na nowo i na nowo nie być pewnym: czy znów mi zapłacą, czy przypadkiem ja będę musiał zapłacić? Jeszcze śmieszniej może być z wyrokami sądów rodzinnych, np. tych orzekających rozwód czy separację.
Nie mieści mi się w głowie, by z jednej strony resort, a z drugiej Sąd Najwyższy mogły się zgodzić na taki rozwój wypadków. I wiem, że ten drugi - może nawet bardziej niż ten pierwszy - nie lubi, gdy mu się mówi, co ma robić. Ale jeśli przyjmiemy, że świat nie jest idealny i ludzie się czasami mylą, to to jest właśnie moment, gdy trzeba naprawić nawet cudze błędy. Potrzebna jest jak najszybciej uchwała SN, która przetnie spekulacje co do tego, kto może, a kto nie może podpisywać decyzji o sędziowskich przenosinach, i co zrobić z tymi przenosinami, do których przez ostatnie lata nieraz dochodziło. I która przesądzi, że stosuje się ją JEDYNIE NA PRZYSZŁOŚĆ.
Co do tych skażonych orzeczeń wydanych przez niewydarzone składy sędziowskie - spuśćmy po prostu litościwą zasłonę zapomnienia. Inaczej się po prostu nie da.
@RY1@i02/2013/205/i02.2013.205.183000400.803.jpg@RY2@
Barbara Kasprzycka kierownik działu prawo
Barbara Kasprzycka
kierownik działu prawo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu