Festiwal hipokryzji
Czarne bmw pędziło ulicą Wiązową z prędkością 200 km na godzinę, siejąc grozę wśród innych użytkowników drogi. Na szczęście był tam zamontowany fotoradar, natychmiast puścił się za piratem w pościg... No, w zasadzie na tym żarciku mogłabym zakończyć komentarz dotyczący tego, że nie wszystkie samorządy pieniądze uzyskane z mandatów wystawianych na podstawie wskazań tych urządzeń przeznaczają na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Choć powinny, zgodnie z ustawą. Nie robią tego, bo całe prawo związane z fotoradarami to jeden wielki pic na wodę i festiwal hipokryzji. Ani ich nie ustawiono, żeby było bezpieczniej (kasa, misiu, kasa), ani lokalne władze nie mają interesu, żeby w to bezpieczeństwo inwestować. Bo jeśli brakuje im na wypłaty dla nauczycieli i papier toaletowy w domu pomocy społecznej, to nie będą - jeśli nie zwariowały - kupować kamizelek odblaskowych. Albo burzyć nowej ścieżki rowerowej, żeby zbudować nowszą. Już się przestałam dziwić, dlaczego w Polsce ustanawia się prawo, o którym z góry wiadomo, że nie będzie przestrzegane. Ale nie mogę przestać się oburzać. Zamiast w kolejne fotoradary zainwestujmy w porządny radiowóz. I wyszkolenie funkcjonariuszy z drogówki. Od razu wielu kierowców zdejmie nogę z gazu.
@RY1@i02/2013/202/i02.2013.202.00000020b.801.jpg@RY2@
Mira Suchodolska sekretarz redakcji
Mira Suchodolska
sekretarz redakcji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu