Jaką kartą zagramy
W przedreferendalnym (czytaj ekspresowym) tempie stołeczni radni uchwalili kartę warszawiaka dla płacących PIT w Warszawie. A ja nie wiem, czy cieszyć się, czy płakać. Bo z jednej strony to dla mojej, zamieszkałej w stolicy rodziny oznaczać powinno kilkaset złotych oszczędności w skali roku. Choć wolałabym, żeby za te pieniądze dzieci znajomych (moje już zanadto wyrosły) miały w szkole lekarza, a przynajmniej pielęgniarkę albo nawet, jak w Lublinie, stomatologa. Albo, póki jest jeszcze szansa na unijne dotacje, żeby mój dom i inne podłączono do wody, kanalizacji czy gazu, bo mieszkając w największej polskiej metropolii, dostępu do tych dóbr nie mam.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.