Małemu biznesowi nic nie zaszkodzi
Nie ma takiej siły, która zatrzymałaby rozwój naszego sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MSP). Nie zaszkodziły, nie szkodzą i nie zaszkodzą mu bariery prawne, labirynty administracyjne ani spowolnienie gospodarcze, choć utrudniają prowadzenie biznesu. Grupa MSP i tak wciąż się poszerza, bo to po prostu przedsiębiorcy. A ci - jak twierdzi Nassim Nicholas Taleb - są wyposażeni w cechę antykruchości. Ta cecha pozwala im świetnie funkcjonować, gdy wokół nie ma żadnej stabilności, są za to niepewność, ryzyko, przeszkody. Powoduje, że wierzą nie tylko analizom, danym i podpowiedziom doradców różnej maści, lecz przede wszystkim własnej intuicji, gdy podejmują decyzje. Pcha ich do przodu, bez względu na to, jaki wstrząs (wewnętrzny czy zewnętrzny) im się przydarzy - ten może ich jedynie wzmocnić.
Wstrząsów nie da się przewidzieć, choć pewne jest, że będą występować. Niektóre firmy mogą ich wprawdzie nie przetrwać, ale w ich miejsce powstaną nowe, i to w większej liczbie (taki trend jest widoczny z roku na rok). Te, które wyjdą z nich obronną ręką, będą jeszcze mocniejsze. Dlatego dla potęgi całego MSP nie mają one większego znaczenia. Ogromną rolę odgrywają za to procesy zachodzące i planowane w gospodarce i prawie. W tym pierwszym obszarze wskaźniki się poprawiają, co w konsekwencji przyczyniło się do wzrostu gospodarczego kraju na poziomie 0,8 proc. w II kwartale 2013 r., a prognozy na II półrocze są jeszcze bardziej optymistyczne. To w dużej mierze zasługa naszych eksporterów, którzy na rynkach zewnętrznych radzą sobie znakomicie. Nieco gorzej jest z rynkiem krajowym, gdzie konsumpcja stoi prawie w miejscu (w pierwszym półroczu zwiększyła się zaledwie o 0,1 proc.) i popyt inwestycyjny jest niewielki. Zdaniem ekonomistów wszystko jednak wskazuje na to, że ma być lepiej. I to jest dobra informacja dla MSP. Podobnie jak to, że są szykowane lub już obowiązują regulacje prawne, które mają pomóc temu sektorowi (o tych negatywnych lepiej nie wspominać). Pojawiły się m.in. gwarancje de minimis czy elastyczny czas pracy, a ma być jeszcze specjalny kodeks pracy dla mikroprzedsiębiorców, aby łatwiej im było zatrudniać pracowników i by nie tracili czasu na zbędne obowiązki informacyjne. Gdyby tak jeszcze resort finansów pomyślał ciepło o mniejszych obciążeniach podatkowych, a cały rząd o niższych składkach na ZUS, można by pomyśleć, że MSP działa w kraju przyjaznym biznesowi. Trzymam kciuki, żeby to się wreszcie ziściło.
@RY1@i02/2013/187/i02.2013.187.20000010b.802.jpg@RY2@
Jadwiga Sztabińska redaktor naczelna DGP
Jadwiga Sztabińska
redaktor naczelna DGP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu