Niezdrowe wyrywanie
Ustawa o prokuraturze ma już prawie trzydzieści lat. W zasadzie nie powinnam się więc dziwić, że jej przepisy pachną głębokim PRL, w którym o Panu Prokuratorze należało mówić przez duże P, a o obywatelu - niekoniecznie przez duże O. W konsekwencji do dziś obowiązuje przepis, zgodnie z którym prokuratorzy między sobą i bez wścibskich oczu gawiedzi osądzają własne dyscyplinarne przewinienia. Postępowania te toczą się niejawnie, choć od tamtej pory ustawę nowelizowano już dziesiątki razy.
Dziwi - pozytywnie - co innego. Sami prokuratorzy dojrzeli do konstatacji, że ten relikt wypada wreszcie znieść. W czasach gdy jawnie roztrząsa się błędy adwokatów czy sędziów, prokuratorzy też domagają się dziś - pilnie! - ujawnienia własnych dyscyplinarek. Demokratyzacja sięgnęła więc tak głęboko, że nawet starej daty funkcjonariusze tej służby zrozumieli: budowanie autorytetu nie polega już, jak w średniowieczu, na roztaczaniu wokół władzy atmosfery tajemniczości. Internet sprawił, że niezdrowo ciekawi obywatele mogą być dla rządzących naprawdę niebezpieczni. Bo od katastrofy smoleńskiej aż po aferę PRISM potwierdza się reguła: żadna dobrowolnie ujawniona niewygodna prawda nie jest dla władzy tak rujnująca, jak niewygodna prawda, którą trzeba wyrywać władzy z gardła.
Jawność musi być zasadą wśród wszystkich tych, którym płacimy z własnej kieszeni. Na tym polega ryzyko kariery w służbie publicznej. Wczorajsza inicjatywa Krajowej Rady Prokuratury jest więc potwierdzeniem, że to ciało - co ostatnio nie było takie pewne - ma wciąż rację bytu w polskim porządku prawnym. Trzymam kciuki, żeby ustawodawca inicjatywy prokuratorów nie spartolił.
@RY1@i02/2013/187/i02.2013.187.000000200.802.jpg@RY2@
Małgorzata Kryszkiewicz zastępca kierownika działu prawo
Małgorzata Kryszkiewicz
zastępca kierownika działu prawo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu