Płacimy za wzrost na ryzykownych rynkach
Z jednej strony zalewani jesteśmy informacjami o tym, jak dobrze radzą sobie za granicą nasze firmy, jak utrzymujący się mimo europejskiego kryzysu wzrost eksportu pozwala nam na unikanie recesji. A z drugiej - coraz częściej pojawiają się doniesienia o kłopotach ze sprzedawaniem za granicą żywności albo o problemach z zagranicznymi inwestycjami naszych przedsiębiorstw. Wśród dużych transakcji naprawdę trudno znaleźć taką, która z problemami się nie wiąże. Sprzeczność? Niekoniecznie. Raczej naturalna kolej rzeczy.
Ekspansja krajowych firm bardzo często ma miejsce nie na rynkach rozwiniętych, ale na emerging markets. To ma sens, bo tam jest po prostu mniejsza konkurencja i łatwiej przebić się ze swoimi produktami. Mniej konkurentów to również szansa na osiąganie wyższych marż. Nie bez powodu nasz eksport do krajów rozwijających się w pierwszej połowie tego roku był o prawie 19 proc. (licząc w złotych) większy niż rok wcześniej, a eksport do państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym do Rosji, urósł o prawie 10 proc.
Zadowoleni z dobrych wyników zapominamy o tym, że te mniej rozwinięte kraje, na których zdobywamy tę coraz mocniejszą pozycję, są również obarczone większym ryzykiem. Należy się więc liczyć z tym, że od czasu do czasu afery takie jak z eksportem żywności do Rosji będą wybuchały. Zwłaszcza jeśli sami producenci będą się podkładali, nie spełniając wymagań narzucanych przez władze państw odbiorców. Rozumiem, że pokusa: sprzedać i zarobić jak najwięcej - bywa bardzo silna. Tyle że w ten sposób nasze firmy nie wyrobią ani sobie, ani całej naszej gospodarce renomy porównywalnej z konkurentami z Europy Zachodniej. Nie oczekujmy działań od rządu, o markę dbajmy sami.
@RY1@i02/2013/175/i02.2013.175.00000020a.802.jpg@RY2@
Łukasz Wilkowicz zastępca kierownika działu branże i firmy
Łukasz Wilkowicz
zastępca kierownika działu branże i firmy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu