Od samych haseł jeszcze się nikomu nie poprawiło
W ostatnim czasie mamy swoistą inflację propozycji wysuwanych przez związki zawodowe. Był postulat ujawniania przez pracodawców wynagrodzeń pracowników, kolejny dotyczył wprowadzania zmian w umowach terminowych. Ostatnio działacze wystąpili z pomysłem skrócenia liczby godzin pracy, tak by przeciętny tydzień pracy liczył ich 38. Wszystkie te propozycje mają poprawić sytuację pracowników. Problem w tym, że pomysły co chwilę podsuwane do publicznej dyskusji nie przekładają się na to, co dzieje się w firmach i na rynku pracy. Po co zgłaszać kolejne postulaty, jeśli nie idą za nimi skuteczne naciski i negocjacje, a także odpowiednie zmiany w przepisach. Pierwszą przeszkodą jest brak dialogu, z którego zrezygnowali sami działacze. Oczywiście gest w postaci wyjścia z komisji trójstronnej był spektakularny. Miał być wyrazem sprzeciwu wobec nieliczenia się z głosem i postulatami strony związkowej. Niestety, nieobecni nie mają racji. Aby cokolwiek osiągnąć, trzeba wykonywać mrówczą pracę. Z kim i gdzie związki chcą realizować swoje postulaty, skoro obrażone wyszły z komisji trójstronnej?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.