Dialog po polsku, czyli nie warto rozmawiać
Potraktuję Piotra Dudę, przewodniczącego "Solidarności", jak klasyka, którego słowa będą punktem odniesienia. Zasłużył na to miano, gdy w wywiadzie dla naszej gazety powiedział, że nie będzie uwiarygodniał pseudodialogu uprawianego przez Donalda Tuska. I to był jeden z powodów, dla którego wyszedł z komisji trójstronnej. Czy to prawda, czy nie, jest bez znaczenia. Ważne jest, że uchwycił i nazwał zjawisko, które przypisał wprawdzie tylko premierowi, a które odnosi się w zasadzie do całego społeczeństwa, również pana przewodniczącego. Bo proszę się zastanowić, ile razy państwo słyszą, że warto rozmawiać, że dialog to najlepszy sposób rozwiązywania sytuacji różnych, a konfliktowych zwłaszcza. I na słowach się kończy. Taki nasz urok? Nie, to raczej wina Tuska.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.