Minister do ganiania wokół stadionu
Ostatnia aktywność pani minister Joanny Muchy, jaką zarejestrowałem, polegała na lataniu dookoła Stadionu Narodowego. Potem było jeszcze coś z koncertem Madonny, choć nie wykluczam, że koncert mógł się zbiec z bieganiem. I tyle.
Nic dziwnego, że skoro szefowa resortu koncentruje się na bieganiu dookoła stadionu (i to zarówno w rzeczywistości, jak i w przenośni), nie ma ustaw regulujących rynek turystyczny oraz precyzujących, kto ma ściągać klientów upadłych biur podróży. Ale co innego zabiegana pani minister, a co innego urzędniczy aparat. Zapewne gdyby na takim ściąganiu można byłoby coś zarobić albo coś zyskać, odpowiednie akty prawne byłyby już dawno. Tymczasem jak na razie jest z tym dużo roboty, zysków niewiele, a na dodatek wkurzeni turyści mogą jeszcze robić nieprzyjemności.
Nieco inaczej zapewne będzie w przyszłości. W końcu urzędnicy resortu pracują nad powołaniem turystycznego funduszu gwarancyjnego, który będzie ściągał pechowych turystów z zagranicy. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby z przepisów wynikało, że nowa instytucja potrzebuje sporej liczby etatów. Oczywiście dobrze płatnych, bo wiadomo, że przy takich zadaniach konieczni są profesjonaliści. I to najlepiej wyszkoleni w resorcie.
Mimo to trzymam kciuki za powołanie funduszu, bo mam nadzieję, że jego założenie doprowadzi do likwidacji Ministerstwa Sportu i Turystyki. Choć samą funkcję pani minister Muchy chciałbym zachować. Pod warunkiem oczywiście, że będzie ona zgodna z rzeczywistością. Czyli pani Mucha będzie ministrem do ganiania dookoła stadionu.
@RY1@i02/2013/150/i02.2013.150.000000200.802.jpg@RY2@
Marek Siudaj kierownik działu branże i firmy
Marek Siudaj
kierownik działu branże i firmy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu