Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

W okresie gorszej koniunktury na bankach spoczywa większa odpowiedzialność

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wieże z kości słoniowej, kiedyś - jak powszechnie mniemano - tradycyjne miejsca bytowania bankowców, opustoszały. Kryzys z 2008 r., recesja, nowe ostrożnościowe, ale zarazem bardzo restrykcyjne regulacje, gigantyczne straty na kredytach i na "bezpiecznych" skarbowych obligacjach, uliczne protesty i nieprzychylne opinie w mediach od Tokio po Nowy Jork - to wszystko przeorało świadomość finansistów, przypomniało znaczenie słowa "pokora", naprawdę zmieniło ten świat. Nie zmieniło się jedno: nadal patrzenie na gospodarkę z perspektywy banku (jak z wieży) daje szeroką wiedzę na temat realnych procesów zachodzących w przedsiębiorstwach, a kondycja instytucji finansowych często odzwierciedla stan całej gospodarki.

Niestety, oceniając koniunkturę na naszym podwórku, w krajach Europy czy na odleglejszych rynkach niełatwo znaleźć powody do optymizmu. Wzrost gospodarczy pozostaje rachityczny, wysoka zmienność notowań różnych aktywów mocno utrudnia prowadzenie biznesu, rosną obawy o znaczne ograniczenie wymiany międzynarodowej, mówi się o przenoszeniu działalności przemysłowej tam, gdzie jest tania energia, a więc np. z rynków wschodzących z powrotem do Stanów Zjednoczonych. I tu natychmiast rodzi się pytanie: jaka jest strategia dla polskiej energetyki i jaki model wybierze Unia Europejska, co będzie miało kolosalny wpływ na gospodarkę całego kontynentu.

Ten pesymistyczny ton to częściowo pokłosie gorszych prognoz dla samej branży finansowej po rekordowych wynikach w 2012 r. Ale polskie firmy bardzo ostrożnie biorą kredyty, choć często słyszy się, że to zbyt wyśrubowane kryteria uniemożliwiają zdobycie finansowania z banku. Bardzo głębokie obniżki stóp procentowych mocno zachwiały wynikiem odsetkowym. Dodatkowo banki muszą bacznie monitorować poziom ryzyka, bowiem w ubiegłym roku rezerwy na niespłacane kredyty mocno odbiły się na wynikach. A nadzorca ciągle przypomina, by banki utrzymywały współczynnik wypłacalności na bardzo wysokim poziomie, co również nie ułatwia rozruszania akcji kredytowej.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że sektor bankowy nie jest tym najmocniej doświadczonym przez obecną sytuację rynkową. Naszą rolą i misją jest aktywne wspieranie firm i upowszechnianie takich instrumentów, które pomogą biznesowi w bieżącej działalności oraz inwestycjach. Stąd wielka promocja kredytów z gwarancjami de minimis. Tradycyjnie w okresie dekoniunktury promujemy faktoring w różnych jego odmianach jako doskonałe narzędzie do poprawienia płynności. Doradzamy też klientom, by korzystali z rekordowo niskich stóp procentowych do zabezpieczenia sobie przyszłych płatności odsetkowych na atrakcyjnym poziomie. Hedging, podobnie jak opcje i sekurytyzacja, czyli pojęcia wyklęte przez kryzys z 2008 r., odzyskuje dobre imię - uczestnicy rynku nauczyli się rozważnie stosować instrumenty zabezpieczające.

Na koniec nuta optymizmu: nawet w tak trudnym dla gospodarki momencie, jaki przeżywamy, pojawiają się szanse, których nie uświadczymy w okresie koniunktury, np. możliwości przejęć konkurentów za okazyjną cenę. Ten trend jest również widoczny w sektorze bankowym.

@RY1@i02/2013/124/i02.2013.124.05000020c.802.jpg@RY2@

Piotr Czarnecki prezes Raiffeisen Polbank

Piotr Czarnecki

prezes Raiffeisen Polbank

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.