Cała Europa choruje na korupcję
Przeglądając zeszłotygodniową prasę zagraniczną, miałam wrażenie, że w Europie wybuchła epidemia chciwości - na szczytach władz afera korupcyjna goni aferę. Najgłośniejszy przykład to ten czeski, gdzie kilka dni temu policja zgarnęła polityczną wierchuszkę. Wśród nich znalazła się szefowa gabinetu premiera, były minister zdrowia, były szef resortu rolnictwa, posłowie partii rządzącej i przedsiębiorcy. O co poszło? Rzecz jasna o kasę i karalne związki biznesu z polityką. Policja podczas jednodniowej akcji przejęła 150 mln koron (25 mln zł) i dziesiątki kilogramów złota. Sprawa pewnie będzie się toczyć miesiącami, o ile nie latami. Tak jak się to dzieje we Francji, gdzie właśnie wychodzą na jaw nowe wątki m.in. w skandalu dotyczącym byłego ministra ds. budżetu. Jerome Cahuzac, bywalec salonów, lekarz i polityk, poukrywał setki tysięcy (a według niektórych miliony) euro na kontach szwajcarskich. Śledztwo trwa, a w czwartek bombę odpalił szwajcarski bankier, który podczas przesłuchania rzucił niewinnie, iż były minister to tylko jeden z piętnastu francuskich polityków, którzy ukrywali pieniądze w szwajcarskim raju. Teraz rozpocznie się odpalanie kolejnych fajerwerków z nazwiskami.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.