Dziennik Gazeta Prawana logo

Klasa minister edukacji

28 czerwca 2018

Odważny polityk. Zapracowany jak nauczyciel. Te dwa nowe porównania przyszły mi do głowy, kiedy analizowałam sprawę badań czasu pracy nauczycieli i tej całej otoczki, która wszystkiemu towarzyszyła. To, że wypełniający ankietę pedagodzy mijali się - mówiąc łagodnie - z prawdą, jest sprawą oczywistą. Wystarczy przytoczyć kilka danych: większość twierdzi, że co tydzień robi uczniom kartkówki, a są i tacy, którzy deklarują, iż także co tydzień wypisują świadectwa oraz wykonują czynności związane z wydarzeniami zewnętrznymi. Mogę się domyślać, że owa deklarowana nadaktywność wynika z chęci wydania się lepszym, bardziej pracowitym i zaangażowanym, niż jest się faktycznie. A na pewno więcej pracującym, niż wszyscy myślą. Dziwi jednak to, że ludzie, wydawałoby się, na poziomie, zrobili to samo, za co irytują się na swoich uczniów piszących klasówki: nie pomyśleli. I wyszły głupoty, z których teraz mają ubaw wszyscy. Ja nie mam wątpliwości, że aby dobrze wykonywać swoją pracę, pedagog musi się do niej przygotować. Żeby być dobrym nauczycielem, trzeba czytać książki, dokształcać się, generalnie - rozwijać. Tyle tylko że wcale nie jestem przekonana, czy te czynności należy doliczać do czasu pracy. Bo jeśli tak, to proponuję, aby przestać się ograniczać i od razu zadeklarować 24 godziny, które przeznaczamy na taką czy inną robotę. Bo przecież nawet kiedy śpimy, to serce pompuje krew odżywiającą nasz mózg. A to przecież narzędzie naszej pracy. No i czasem jeszcze nam się nawet śni szkoła.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.