Dziennik Gazeta Prawana logo

Czasy sekretarzy z GS-u

3 lipca 2018

Rok 2020. W konstytucji 27 rozwiniętych krajów świata wprowadzono zapis, że aby zostać prezesem banku centralnego, trzeba wcześniej przepracować co najmniej 5 lat w banku inwestycyjnym Golden Snacks, zwanym w Polsce GS-em. W niektórych krajach wprowadzono wymóg stanowiska dyrektorskiego, w innych wystarczy być sprzątaczką w GS-ie. Ewentualnie jeżeli ktoś nie ma GS-u w CV, może zrównoważyć to dyplomem z technikum drukarskiego albo trzema doktoratami z ekonomii, fizyki teoretycznej i filozofii. W Japonii od pięciu lat, zgodnie ze zmienioną konstytucją, prezesem banku centralnego jest były kierownik biura z GS-u. Zastąpił poprzedniego prezesa, Kuruhiko Harodę, który w 2013 r. pod naciskiem polityków rozpoczął akcję potężnego druku pieniądza, w skali 1 proc. PKB miesięcznie. W roku 2013 rozumowanie było proste. Japonia przez minione 20 lat drukowała zbyt mało i dlatego była w recesji i deflacji. To doprowadziło do olbrzymiego długu publicznego w wysokości 230 proc. PKB. Politycy Japonii rozumowali, że jak się zwiększy skalę druku pieniędzy, to zamiast deflacji pojawi się inflacja i realna wartość długu oprocentowanego na prawie zero procent spadnie. A wydrukowane pieniądze zaczną krążyć po gospodarce, popyt wzrośnie i Japonia wyjdzie z recesji. Słynny ekonomista, noblista Kruul Pagman bardzo chwalił wtedy Japonię. Ten ruch w późniejszych latach doprowadził jednak do masakry na jenie, który stracił na wartości kilkadziesiąt procent. Eksport i giełda początkowo eksplodowały z powodu wzrostu konkurencyjności cenowej, ale inne kraje nie czekały bezczynnie i nałożyły wysokie cła albo same zdewaluowały swoje waluty, co z powrotem pogrążyło Japonię w recesji. Ponieważ oczekiwano inflacji, nikt już nie chciał kupować obligacji rządu z oprocentowaniem bliskim zero procent. To oprocentowanie silnie wzrosło, więc ceny obligacji, które zamieniają się odwrotnie do oprocentowania, spadły. Inwestorzy posiadający obligacje, których wartość łączna już wtedy przekraczała trzykrotnie wartość japońskiego PKB, ponieśli olbrzymie straty, a rząd ponad połowę dochodów budżetu przeznaczał na spłatę odsetek. To właśnie wtedy wprowadzono zmiany w konstytucji i nowym prezesem Banku Japonii został kierownik GS-u. Jak tylko objął stanowisko, powiedział, co było źle i jak to naprawić. Oczywiście w minionych kilku latach druk pieniądza był za... mały. I zapowiedział zwiększenie druku do wysokości 10 procent PKB miesięcznie. Czyli w ciągu roku wydrukuje więcej niż warte jest japońskie PKB. Za te pieniądze będzie kupował nie tylko obligacje rządowe, ale także akcje firm, nieruchomości na przetargach, odkupi od rządu drogi, mosty, a także rozważy kupno różnych trwałych produktów, telewizory, samochody, a nawet pociągi szybkobieżne Shinkansen.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.