Dziennik Gazeta Prawana logo

Szefowanie służbie nie polega na kneblowaniu ust dyrektorom generalnym

1 lipca 2018

W resortach i urzędach wojewódzkich najważniejszymi osobami są ministrowie i wojewodowie oraz ich zastępcy, a tuż za nimi dyrektor generalny. Ten ostatni jest często określany mianem menedżera. Od niego przecież zależy, czy znajdą się pieniądze na nowe etaty i nagrody. Generalni, bo tak określają ich urzędnicy, są praktykami i świetnie orientują się w przepisach prawa .

Opisując funkcjonowanie niektórych rozwiązań dotyczących administracji, DGP zwraca się właśnie do nich z prośbą o opinie i uwagi. Dyrektorzy wprost wskazywali, że konieczna jest np. zmiana przepisów dotyczących oceny okresowej, bo jest obecnie zbyt sformalizowana i za rzadko weryfikuje kompetencje urzędników. Nie brakowało też głosów, że trzeba zmienić niewydolny system wynagradzania i przyznawania stałych dodatków do pensji. Tak było do niedawna. Szef służby cywilnej, który od czterech lat bez powodzenia próbuje przeforsować nowelizację ustawy o służbie cywilnej, postanowił to zmienić i zdyscyplinować generalnych za krytykowanie złych przepisów. Jednym osobiście pogroził placem, a do pozostałych wysłał pisma, aby nie wypowiadali się źle o rozwiązaniach.

To nie pierwszy już przykład prewencyjnego działania szefa służby cywilnej. Gdy jeden z dyrektorów generalnych podkreślał, że urzędnicy mianowani powinni stanowić co najmniej 20 proc. korpusu (a nie jak obecnie 5 proc.), dostał zakaz wypowiadania się dla prasy. Sam szef postulował bowiem osiągnięcie wskaźnika 10 proc.

Może on zasłaniać się dbałością o dobry wizerunek urzędników, ale administracja to nie wojsko, które ogranicza przepływ informacji. Zmiana krytykowanych przepisów może tylko wzmocnić tworzenie profesjonalnej służby.

Wspomniane pismo nie jest jedynie wypadkiem przy pracy. Z tego samego źródła do urzędów trafił (tym razem do konsultacji) dokument, który określa, jak ma wyglądać polityka informacyjna urzędów. Mają one reagować natychmiast tylko przy gaszeniu pożaru (jeśli dziennikarz uzyskał kompromitujące informacje).

Taka polityka prowadzi jednak do opłakanych skutków. W imię źle pojętej lojalności służbowej rządzący próbują ograniczyć publiczny dyskurs na temat kondycji administracji, z którą na co dzień mają do czynienia miliony obywateli. Pozostaje nam więc tylko apelować, aby generalni nie zamykali się przed dziennikarzami w gabinetach i w dalszym ciągu wyjaśniali czytelnikom zawiłości pragmatyk służbowych. Do szefa służby cywilnej można już mieć tylko jedną prośbę: skoro nie może przeforsować palących zmian dotyczących urzędów, niech przynajmniej nie blokuje debaty w tej sprawie.

@RY1@i02/2013/058/i02.2013.058.18300050f.803.jpg@RY2@

Artur Radwan dziennikarz działu praca

Artur Radwan

dziennikarz działu praca

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.