Zespołomania jest. Strategiomanii brak
Mamy nową modę. Zespoły. Świetnie, dobrych grup muzycznych w Polsce jest jak na lekarstwo. Więc wreszcie! - chciałoby się zakrzyknąć. Krzyk więźnie jednak w gardle albo przechodzi w krzyk rozpaczy. Bo nie o muzyczne zespoły chodzi. Parcie na wieloosobowe grupy problemowe ma administracja. Rządowa i samorządowa. Działa według zasady: jest problem, to powołamy zespół, który zaproponuje rozwiązanie. A jakby urzędnicy sobie nie radzili, doprosimy ekspertów, wtedy na pewno będzie po sprawie. I zwykle się kończy tym, że to zewnętrzni eksperci przygotowują materiały. Oczywiście nie za darmo i nie za grosze. Kasa z budżetu płynie. Nic w tym złego, bo za wiedzę ekspercką trzeba i warto płacić. Pozostają jednak pytania: czy problem wart był wyłożenia na to pieniędzy podatników, a jeśli był wart, to czy ostatecznie został rozwiązany?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.