Procedury i precedensy
Nieroztropna decyzja dotycząca niezezwolenia prof. Piotrowi Glińskiemu na wygłoszenie krótkiego wprowadzenia do jego programu wynikała zapewne z obawy o stworzenie precedensu. Że potem inni, nie posłowie, ale kandydaci na urząd premiera, też będą chcieli. Jednak proste rozumowanie podsuwa ideę, że raczej by nas prof. Gliński - z całym szacunkiem - nie wstrząsnął z posad, a ponadto był typowany przez niewątpliwie największą siłę opozycyjną i wreszcie, co to by był za zły precedens, gdyby nawet jeszcze pięciu kandydatów na premierów wystąpiło w Sejmie w ciągu najbliższych kilku miesięcy. A czy to w Sejmie tak ten czas jest cenny i same mądre rzeczy są mówione? Raczej wprost przeciwnie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.