Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Wyklęci to nie mit

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Żołnierze Wyklęci istnieli naprawdę i należy im się co najmniej pamięć. Walczyli z prawdziwym złem w dobrej sprawie. Wielu z nich nie wytrzymało presji rzeczywistości - bo wojnę światową wygrali Amerykanie i Rosjanie, ale jednak nie Polacy - ich oddziały toczył rak bandytyzmu albo agentury. W partyzanckiej walce o przetrwanie dopuszczali się działań, o których nie da się powiedzieć niczego dobrego, a nieraz czynów obrzydliwych. Nie znaczy to, że należy wymazać czyn zbrojny lat powojennych z narodowego panteonu. Bo panteon nie jest zarezerwowany dla rycerzy bez skazy ani w Polsce, ani chyba nigdzie.

Okropne historie były również udziałem powstania styczniowego, które trwało przecież krócej niż powojenna wojna z ukrycia. 1939 r. to nie tylko bohaterska obrona kraju przed Niemcami, lecz także pacyfikacja Bydgoszczy sprowokowana przez nielojalnych obywateli polskich pochodzenia niemieckiego, bardzo jednak krwawa. Historia okupacji to również historia błędów ruchu oporu, likwidowania domniemanych konfidentów, przesadnych pacyfikacji. Tak po prostu jest podczas wojny, inaczej niż w szkolnych czytankach. Nikomu nie przychodzi do głowy, aby strategicznie przemilczać rok 1863 albo wrzesień, albo konspirację wojenną. Można jeszcze dodać, że powojenne rachuby na wojnę amerykańsko-rosyjską nie były bardziej chybione niż liczenie na międzynarodową pomoc w XIX wieku albo w 1939 r.

Potrzebna jest pamięć. Pamięć o całości wydarzeń. Bohaterowie narodowi często mają życiorysy z jasnymi i ciemnymi stronami. Ich racje polityczne bywają nie do obrony. Ich zasługi nie zawsze w oczywisty sposób równoważą popełniane zło. Nie oznacza to, że przestają być bohaterami. Od czasu do czasu palimy świeczki nieznanym żołnierzom. Nie przeszkadza nam, i słusznie, że wśród tych nieznanych mogą być także dranie, przypadkiem zaplątani w tryby historii. Śmiało możemy palić świeczki żołnierzom znanym, którzy, bywa, popełnili okrucieństwo budzące dzisiaj sprzeciw. Pamiętajmy zarówno złe, jak i dobre czyny bohaterów, którzy, jakkolwiek pompatycznie to by brzmiało, walczyli dla Polski.

@RY1@i02/2013/043/i02.2013.043.00000280c.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.