Szpitale wspólnie mogą więcej
Publiczne szpitale w Polsce należą do wielu właścicieli. Swoje placówki mają samorządy lokalne na szczeblu powiatu, właścicielami tych szpitali są starostowie. Samorządy na szczeblu województwa też mają swoje, tymi rządzą marszałkowie. W większych miastach są szpitale miejskie, podległe prezydentom. Własną siecią dysponują poszczególne resorty, a więc Ministerstwo Spraw Wewnętrznych czy Ministerstwo Obrony Narodowej. Z kolei kliniki podlegają uczelniom medycznym, a instytuty (takie jak Centrum Zdrowia Dziecka) - Ministerstwu Zdrowia. Skutek tego jest taki, że nikt nie prowadzi polityki zdrowotnej, a część pieniędzy z naszych składek na zdrowie po prostu się marnuje. I trudno wskazać, kto za ten bałagan odpowiada, choć najczęściej pretensje zgłaszamy do ministra zdrowia. To przecież logiczne. Nielogiczne, że, narzekając na brak środków, nie widzimy tego marnotrawstwa.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.