Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Gdzie państwo nie może, samorząd pomoże

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Mało nas, mało nas do pieczenia chleba... To stara piosenka, śpiewana do dziś przez przedszkolaki. Maluchy nie do końca rozumieją, co to znaczy, że jest ich mało. I co z tym chlebem. Przecież idziemy do marketu i mama kupuje. A poza tym kto będzie piekł chleb, skoro są komputery, gry. I jest super. Spektakularna była ostatnia akcja Jurka Owsiaka. W poprzednich edycjach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zbierano fundusze na sprzęt do leczenia dzieci. Ale dzieci u nas mało. W tym roku po raz pierwszy zbierano też fundusze dla osób starszych. Państwa nie stać na wsparcie dla najmłodszych. Nie ma właściwie zachęt do tego, by rodziny chciały mieć więcej niż jedno czy dwoje dzieci. Nawet becikowe zostało ograniczone. Czy rolę państwa powinny przejąć samorządy? Chyba nie mają innego wyjścia. Miasta zachęcają do posiadania dużej rodziny m.in. ulgami komunikacyjnymi, obniżkami cen biletów na imprezy kulturalne dla maluchów. Mają też możliwość uchwalania ulg w opłatach przedszkolnych dla wielodzietnych rodzin. Czy to na pewno rola samorządu, zwłaszcza że jest on obciążony kosztami nie tylko prowadzenia przedszkoli i żłobków, ale także szkół, często również szpitali? Ale paradoksalnie po to jest samorząd. To jest mała ojczyzna, która musi dbać o mieszkańca. Dbać o swoje rodziny, starsze osoby, dzieciaki, które trenują w lokalnych klubach sportowych. To są wydatki, o które teraz, w kryzysie, coraz trudniej. Ale w perspektywie taka polityka finansowa i społeczna gminom się opłaca. Bo dzieciaki wychowane w ciekawym rejonie zostaną albo wrócą już jako dorosłe wykształcone osoby, albo rozsławią gminę w wielkich zawodach sportowych. To nie koniec gminnych obowiązków. Rolą samorządu jest bycie blisko ludzi. Zadaniem, które powinno zaistnieć w świadomości samorządów, jest zadbanie o prawa konsumenckie mieszkańców, ale także ustrzeżenie lokalnych przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją. Bywa, że są to interesy sprzeczne. Ale trzeba mieć świadomość, że przenoszenie tej odpowiedzialności do wielkich rzeczników praw różnych bywa złudne, często nieskuteczne. A dochodzenie swoich praw zazwyczaj długotrwałe. Dlatego łatwiej dochodzić swoich praw konsumenckich i gospodarczych na niższym szczeblu samorządu. I warto, by zarówno włodarze, jak i mieszkańcy wiedzieli, że mają do tego prawo. Ale tutaj ważna jest nie tylko samorządowa ideologia pomocy mieszkańcom. To same gminy i miasta muszą poprzez swoje uchwały sprawiać, że np. woda, ścieki czy wywóz śmieci nie będą zbyt drogie. Bo paradoksalnie łatwiejsza jest ochrona przed naruszaniem interesów konsumentów niż usuwanie skutków nieprzemyślanych decyzji. I warto pamiętać, że rolą samorządu jest edukacja i prewencja. Dopiero w drugiej kolejności tworzenie i dochodzenie sankcji karnych.

@RY1@i02/2013/011/i02.2013.011.088000100.802.jpg@RY2@

Monika Górecka-Czuryłło zastępca redaktora prowadzącego

Monika Górecka-Czuryłło

zastępca redaktora prowadzącego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.