Silny zarządca gminy potrzebny, ale nierealny
Co jakiś czas powraca u nas niczym bumerang pomysł na czasowe ograniczenie do dwóch kadencji możliwości sprawowania władzy wykonawczej w gminach przez jedną osobę. Miałoby to zapobiec zbytniej koncentracji władzy w jednej ręce. A przede wszystkim ustrzec przed zbyt daleko posuniętą petryfikacją zależności personalnych w gminie i jednocześnie urealnić warunki rzeczywistego konkurowania w przestrzeni lokalnego życia publicznego. Trafnie bowiem zauważono, że obecne rozwiązania ustrojowe wykreowały tak dominującą pozycję wójta (burmistrza, prezydenta) w odniesieniu do wszystkich struktur i jednostek administracyjnych w gminie, że nie da się jej już równoważyć zwyczajnymi środkami konkurencji politycznej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.