Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Opuśćcie krzaki!

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Handlarz zapewniał: auto po Niemcu, jak nowe, jeżdżone tylko do meczetu raz w tygodniu. Pan Józef uwierzył. Kupił. Pojechał na przegląd, a tam się okazuje, że zawieszenie niesprawne, że hamulce mają grubość kartki papieru, a opony łyse. Koszt doprowadzenia całości do ładu: 2000 zł. Ale pan Józef - człowiek interesu - załatwił to za pięć dych. Wsunięte w dowód rejestracyjny. I ze świeżą pieczątką w dowodzie ruszył w drogę do domu. Pół kilometra przed chałupą wypadł z zakrętu i wylądował w rowie. Przyjechała policja. Funkcjonariusze "Nie mam czasu" oraz "Nie chce mi się" obejrzeli Józefa, auto, rów i wypisali kwitek na 200 zł z adnotacją: "Niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze".

Pytanie, kto jest winny: handlarz, Józef, diagnosta czy może zakręt? Otóż nikt z nich. Winna jest policja, która przez wszystkie przypadki odmienia słowo "prędkość", ale przy wyrażeniu "stan techniczny auta" robi minę, jakby to było po koreańsku. Tymczasem to właśnie on jest odpowiedzialny za dużą część tragedii. Mądre głowy prześcigają się w kosztownych pomysłach na uzdrowienie sytuacji, podczas gdy recepta jest banalna: niech drogówka zacznie masowo zabierać dowody rejestracyjne niesprawnych aut. Wtedy Józefowi zacznie zależeć, aby doprowadzić swojego golfa do ładu. Z biegiem czasu z giełd znikną zużyte części, diagności przestaną mrużyć oczy za 50 zł, a nieuczciwi handlarze zwiną interes. Wszystko załatwi za nas rynek. Tylko trzeba wyjechać z krzaków na drogi. I choć trochę znać się na samochodach, a nie tylko na radarach i taryfikatorze punktów.

@RY1@i02/2014/239/i02.2014.239.000000200.802.jpg@RY2@

Łukasz Bąk szef sekretariatu redakcji

Łukasz Bąk

szef sekretariatu redakcji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.