Nuda i przeciętność? Nie dla wizjonerów
Nuda i przeciętność - jest tego wokół nas sporo. Na tyle, że niewielu chce się przebijać przez skorupę. Skorupę szarości, przeciętniactwa. Ale tak się składa, że nie wszystkich ona oblepia. Nie ima się ludzi chodzących swoimi ścieżkami, mających własne wizje i odwagę, by je realizować. Nassim Nicholas Taleb, autor m.in. "Czarnego łabędzia" i "Antykruchości. O rzeczach, którym służą wstrząsy", zalicza ich do kategorii antykruchych, czyli takich, którzy rozwijają się tylko w warunkach stałej zmienności, niepewności, przypadkowości, ryzyka, stresu. Wzmacniają się, gdy nie ma stabilizacji, bezpieczeństwa, są za to intuicyjnie podejmowane decyzje, błędy i ofiary. Są wytrzymali na wszystko, cokolwiek się zdarzy. A nawet więcej - każdy wstrząs ich napędza. Trochę jakby żyli według scenariuszy filmów Alfreda Hitchcocka: najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie.
O antykruchości piszę nie przez przypadek. Jest ona bowiem cechą charakterystyczną wszystkich laureatów konkursu "Wizjonerzy", który Dziennik Gazety Prawna prowadzi od trzech lat. Również tegorocznych. Bo czy bez tej cechy można osiągnąć międzynarodowy sukces filmowy albo zbudować firmę IT, która jest obecna w ponad 40 krajach świata? Spowodować, że tylu Polaków zastąpiło gotówkę kartami zbliżeniowymi, a nasz kraj stał się liderem w tym zakresie w Europie i wiceliderem w skali światowej? Wprowadzić polski tabor szynowy na globalny rynek, czyniąc z niego nowoczesny i konkurencyjny towar, którym możemy się chwalić? Czy też założyć na warmińsko-mazurskiej wsi farmę ślimaków, która stała się jednym z głównych dostawców tego francuskiego przysmaku dla polskiej i zagranicznej gastronomii i nie zatrzymać się na gastronomii? Bez antykruchości, wizji, determinacji i odwagi żaden z tych projektów by się nie udał. Wizjonerzy sprawiają, że nie tylko się udały, ale i przyniosły - mimo niesprzyjającego otoczenia rynkowego - sukces finansowy, w tym w postaci wzrostu wartości firm.
Kiedy jest się antykruchym wizjonerem, nie ma miejsca na nudę. Nigdzie nie czai się też przeciętność. Może warto do tej grupy dołączyć, zamiast pławić się w bezpiecznej stabilizacji?
@RY1@i02/2014/196/i02.2014.196.050000100.802.jpg@RY2@
Jadwiga Sztabińska redaktor naczelna Dziennika Gazety Prawnej
Jadwiga Sztabińska
redaktor naczelna Dziennika Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu