Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Granice ochrony życia

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Życie człowieka jest najwyższą wartością indywidualną. Twierdzenie to nie wymaga uzasadnienia. Ochrona tej najwyższej wartości nie jest jednak absolutna. Doznaje bowiem ograniczeń. Istnieją takie sytuacje wyjątkowe, w których można legalnie zniszczyć życie ludzkie. Takimi wyjątkowymi sytuacjami są:

obrona konieczna,

wojna obronna,

wykonanie prawomocnego wyroku śmierci, jeśli naturalnie w danym państwie ta najsurowsza kara jest stosowana.

Krótko mówiąc: wolno zabić napastnika w obronie koniecznej, wolno zabić agresora podczas wojny obronnej, wolno stracić prawomocnie skazanego na karę śmierci.

Takie rozwiązanie nie koliduje z piątym przykazaniem Dekalogu, czyli normą "nie zabijaj". Norma ta nie może być interpretowana w ten sposób, że nie wolno zabijać nikogo i w żadnych warunkach. Taka interpretacja byłaby absurdalna.

Piąte przykazanie Dekalogu stanowi zakaz zabijania ludzi niewinnych. Trzeba pamiętać, że Mojżesz napisał Dekalog prostym językiem, aby zwykli ludzie mogli zrozumieć religijne zakazy i nakazy. To właśnie te religijne zakazy i nakazy stały się podstawą moralności żydowskiej, a następnie także chrześcijańskiej.

Prawnie chronione jest nie tylko życie człowieka od urodzenia aż do śmierci, ale także dopiero powstające życie w łonie matki, czyli płód. Rzuca się w oczy, że kara przewidziana za przerwanie ciąży za zgodą (art. 152 k.k.) albo nawet bez zgody kobiety ciężarnej (art. 153. k.k.) jest zdecydowanie łagodniejsza od kary przewidzianej za zabójstwo człowieka (art. 148 par. 1 - par. 3 k.k.). Wymowny jest fakt, że przerwanie ciąży stanowi występek, natomiast zabójstwo człowieka stanowi zbrodnię. Taka regulacja prawna opiera się na zróżnicowanej wartości życia nienarodzonego i narodzonego.

Z moralnego punktu widzenia aborcja jest złem. Jednakże zdarzają się takie sytuacje, w których to zło jest usprawiedliwione. Znaczy to, że aborcja jest konieczna do zapobiegnięcia jeszcze większemu złu, a więc np. śmierci kobiety ciężarnej. Według ustawy z 1993 r. ciążę wolno przerwać wtedy, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety ciężarnej, gdy płód jest ciężko upośledzony, a także wtedy, gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego, a zwłaszcza zgwałcenia.

Jest to ustawa bardzo restrykcyjna, która z kompromisem niewiele ma wspólnego. Negatywnym następstwem tej ustawy jest podziemie aborcyjne oraz turystyka aborcyjna. Ale na tym sprawa się jeszcze nie kończy. Co pewien czas różne środowiska i różni ludzie żądają zaostrzenia przepisów dotyczących przerywania ciąży. Nie tak dawno Sejm odrzucił projekt w tej sprawie. W pełni podzielam punkt widzenia ówczesnego premiera Donalda Tuska, który powiedział, że nie poprze projektu, gdyż nie chce wszczynać wojny religijnej. Projekt nadawał się do odrzucenia przede wszystkim ze względów merytorycznych.

Od pewnego czasu panuje niedobra atmosfera wokół aborcji. Być może głośna niedawno sprawa prof. Bogdana Chazana spowoduje otrzeźwienie w środowiskach antyaborcyjnych. Może ci ginekolodzy, którzy odmawiają wykonania legalnego zabiegu przerwania ciąży, zrozumieją wreszcie, że klauzula sumienia, którą się zasłaniają, nie może usprawiedliwiać łamania prawa.

W obronie prof. Chazana, który złamał prawo, odmawiając wykonania legalnej aborcji, stanął ks. kard. Kazimierz Nycz. W związku z tym Adam Szostkiewicz na łamach serwisu internetowego tygodnika "Polityka" 10 lipca 2014 r. napisał m.in. tak: "To, że kardynał Nycz »w pełni« popiera dr. Chazana, brzmi fatalnie. Metropolita ignoruje przepisy obowiązujące i staje po stronie ważnej osoby publicznej ostentacyjnie je łamiącej". Wypowiedź ta nie wymaga komentarza.

Procedura in vitro nie została dotąd ustawowo uregulowana, do czego walnie przyczynili się religijni fundamentaliści, którzy nie uznają prawa do dziecka, a metodę in vitro uważają za zło.

W tej sytuacji minister zdrowia zrobił to, co było możliwe. Wprowadził w życie procedurę in vitro w ramach ministerialnego projektu zdrowotnego.

Warto podkreślić, że niepłodność uważana jest przez Światową Organizację Zdrowia za chorobę. Jasne jest, że chorobę tę należy leczyć. Tylko że jej leczenie nie polega na usunięciu przyczyn niepłodności, ale na doprowadzeniu do urodzenia dziecka.

Każda kobieta ma prawo do urodzenia własnego dziecka, niezależnie od tego, czy może zajść w ciążę w sposób naturalny czy też wymaga sztucznego zapłodnienia. Prawo do dziecka jest przyrodzone, a nie nadane. I właśnie dlatego nie można negować tego prawa. Co więcej, negacja prawa do dziecka jest niehumanitarna.

Metoda in vitro to wielki sukces biologii i medycyny. Ale warunkiem koniecznym jej skuteczności jest wytwarzanie i zamrażanie zarodków nadliczbowych. Profesor Jacek Zaremba, który jest genetykiem, twierdzi, że bez tworzenia zarodków nadliczbowych i bez ich selekcji metoda in vitro byłaby nieefektywna. W różnych krajach lekarze zgadzają się z tym, że zarodki nadliczbowe muszą być wytwarzane, ale nie muszą być niszczone.

Selekcja zarodków jest niezbędna po to, aby rodziły się zdrowe dzieci. Zarodki z poważnymi defektami genetycznymi nie nadają się do implantacji do organizmu kobiety. Z takiego genetycznie zdefektowanego zarodka mógłby - z dużym prawdopodobieństwem - powstać ciężko upośledzony płód, który wolno usunąć. Nie należy jednak doprowadzać do takiej sytuacji, gdyż dla kobiety ciężarnej byłoby to ciężkim przeżyciem, mogącym spowodować trwałą zmianę w psychice. I właśnie selekcja zarodków ma temu zapobiegać.

Krótko mówiąc: zarodki z poważnymi wadami genetycznymi muszą zostać zniszczone. Nie jest to ani bezprawie, ani zło moralne. Złem moralnym byłby zakaz usunięcia ciężko upośledzonego płodu.

@RY1@i02/2014/192/i02.2014.192.070000800.802.jpg@RY2@

Władysław Mącior karnista, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, w latach 2006-2007 wiceprzewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego

Władysław Mącior

karnista, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, w latach 2006-2007 wiceprzewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.