Kazanie siódme dla rządu
Gdy zobaczyłem, jak ministerstwo dało się ograć sprytnej firmie, ogarnęła mnie wściekłość, potem żal, w końcu rezygnacja. Żenada, skandal, kompromitacja - epitety można mnożyć. Bezpłatny wgląd w szkolny e-dziennik w rządowym rozporządzeniu okazał się wydmuszką pełną prawnych dziur, które pozwalają kpić z rodziców i żądać od nich opłat. Co na to resort? Zamiast pilnie poprawić akt, przerwać szydzenie z prawa, odkłada rozwiązanie problemu na przyszły rok. Co tu komentować...
Mam za to do pani minister edukacji prośbę, zresztą to prośba do wszystkich ministrów, także tych, którzy zaraz nadejdą. Niech wezmą do serca kazanie siódme Piotra Skargi: "Prawo też to żadnego pożytku nie niesie, które się dobrą egzekucyją i pilnym wykonanim nie opatrzy i potężnością do przymuszenia nie przyprawi. Piszem prawa, a więcej tych, które żadnego wypełnienia nie mają. Karty mażem, a papier ukazujem, a po staremu w nierządzie żyjem. Na czym to królestwo i ludzie w nim barzo chramie".
Już 400 lat temu ten słynny kaznodzieja ostrzegał, że umiemy tylko mówić, pisać i wywodzić, ale czynić już nie za bardzo. Że nie mamy pilnych, ostrych i porządnych urzędników, którzy nie boją się prawa egzekwować. Że urzędy mocy nie mają, która by złych ludzi hamowała i do dobrego przymuszała. Że prawo jest źle opatrzone, rozerwane i rozmnożone. Że jeden przepis drugiemu przeszkadza, przez co urzędnicy bronić królewskiej powagi nie mogą.
400 lat minęło i słowa te są wciąż aktualne. 400 lat!
@RY1@i02/2014/180/i02.2014.180.000000200.802.jpg@RY2@
Rafał Drzewiecki sekretarz redakcji
Rafał Drzewiecki
sekretarz redakcji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu