Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Oby bogatsi mogli poczuć się biedniejszymi

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Przechodziłem niedawno przez rondo w centrum Warszawy. Wiecie, jak to wygląda, prawda? Trzeba być sprinterem, żeby zdążyć przekroczyć ulicę na zielonym świetle, dlatego bardzo często nie udaje się to starszym osobom. Zazwyczaj kierowcy okazują zrozumienie i nie próbują rozjechać staruszków, choć zdarzają się wyjątki. W wielu przypadkach te wyjątki to kierowcy drogich aut, których posiadanie sugeruje niezłe zarobki i dobre wykształcenie. Zauważyłem też, że kierowcy co chwila zmieniający pas dla zaoszczędzenia kilku sekund również najczęściej zasiadają za kierownicami drogich samochodów.

Opisywanego dnia byłem świadkiem takiego oto zdarzenia. Agresywne trąbienie, opuszczona szyba, wyzwiska pod adresem biednej kobiety w średnim wieku, która nie zauważyła, że światło dla pieszych zmieniło się na czerwone. Obelgi zakończone, szyba podnosi się i elegancka kobieta odjeżdża do eleganckiego biura w którymś z wieżowców. Chyba nie zdziwi was to, że kierowała szykownym bmw.

Tego samego dnia rozmawiałem ze studentami o nierówności i doznałem uczucia deja vu. Zobaczyłem przejście i agresywnego kierowcę w drogim samochodzie, ale tym razem działo się to w Kalifornii, gdzie prowadzący zwykle są bardziej uprzejmi i pozbawieni niepotrzebnej agresji - przykrej cechy sporej części polskich kierowców. Oglądaliśmy nagrania zrobione w trakcie interesującego badania przeprowadzonego przez Paula Piffa i Dachtnera Keltnera z Uniwersytetu Berkeley.

Wnioski z tego badania mają bardzo duże znaczenie dla postrzegania społeczeństwa i roli nagrody w nim. Podobnie jak akceptacja opisanego przeze mnie zachowania jako części normalnej codzienności niesie znacznie głębszy przekaz, niż może się wydawać.

Nie znam, Drogi Czytelniku, Twojego postrzegania świata, lecz sądzę, że chciałbyś żyć w etycznym społeczeństwie. Bo ekonomiczne następstwa nieetycznego zachowania, które obserwowaliśmy na długo przed ostatnim kryzysem, niepłacenie podatków, manipulowanie stopami procentowymi lub przekupywanie lekarzy, żeby przepisywali konkretny lek, są szkodliwe dla nas wszystkich. Czego dotyczy badanie? To uważna obserwacja zachowań kierowców na przejściach dla pieszych oraz eksperymenty laboratoryjne, podczas których analizowano zachowania osób grających w monopol i gry hazardowe oraz skłonności do kłamania w określonych sytuacjach. Tak naprawdę było to badanie chciwości [tego jej rodzaju, który przyciąga najbardziej podatnych na wpływy studentów, zwolenników etyki promowanej przez fikcyjnego bohatera (sic!) Gordona Gekko z filmu "Wall Street"].

Wyniki okazały się odwrotne do tego, czego spodziewali się naukowcy. W końcu to, że biedniejsi mają bardziej ograniczone możliwości i żyją w bardziej niebezpiecznym i niepewnym środowisku, powinno sprzyjać nieetycznym zachowaniom. Okazało się jednak, że ludzie bardziej zamożni przejawiali większe skłonności do nieetycznego zachowania, takiego jak oszukiwanie i łamanie prawa. Bogatsi częściej brali cukierki przeznaczone dla dzieci. Kiedy podczas gry w monopol niektórym uczestnikom dawano dodatkowe żetony, ci zaczynali traktować innych z wyższością. Bogatsi również częściej oszukiwali, podając korzystniejszy dla siebie wynik po rzuceniu kostką, i byli znaczniej bardziej skąpi w porównaniu z biedniejszymi graczami przy dzieleniu się wygraną w grach ekonomicznych. Dlaczego tak się dzieje?

Łatwo wytłumaczyć to z psychologicznego punktu widzenia. Większe możliwości i wyższy status dają swobodę i niezależność, które wzmagają egocentryczną stronę procesów poznawczych. Oznacza to, że takie osoby mniej zdają sobie sprawę z uczuć innych ludzi i gorzej rozpoznają ich stan emocjonalny. Wykazują również mniejsze zaangażowanie podczas interakcji społecznych (muszę przypomnieć studentom, by podczas zajęć nie gryzmolili i nie zerkali cały czas na swoje komórki). Krótko mówiąc, lepiej sytuowane osoby stawiają własny dobrobyt ponad dobrobyt innych i są bardziej skłonne do pozytywnej oceny chciwości jako motywatora.

Właśnie to powiązanie z chciwością jest kluczowe. To nie przynależność do klasy społecznej jako taka prowadzi do nieetycznych zachowań, lecz bardziej pozytywny stosunek do chciwości. Egocentryzm niesie ze sobą toksynę chciwości a to prowadzi do nieetycznych zachowań. System premiowania w naszych bankach jest dobrym przykładem tego, że motywacja oparta wyłącznie na wynagrodzeniu materialnym prowadzi do chciwości, i w konsekwencji - do rozkładu standardów etycznych w samym sercu systemu finansowego.

Wracając do kobiety za kierownicą bmw: czy jej zachowanie i zachowanie byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza dzieli aż tak wielka przepaść? Ona jest jednym z tysięcy aroganckich polskich kierowców, on był ewidentnym kleptomanem najgorszego sortu, mającym za nic dobrobyt współobywateli. Jednak ich zachowanie ma to samo źródło. Egocentryzm i obojętność wobec innych, brak empatii spowodowany poczuciem wyższości wynikającym z lepszego statusu materialnego. Zastanówcie się nad tym... Przypomnę jeszcze tylko, że chciwość jest jednym z siedmiu grzechów głównych i nie na darmo mówi się, że "łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Niebieskiego".

To jest dobry pomysł. Zróbmy bogatym przysługę, czyniąc ich mniej zamożnymi (nawiasem mówiąc, badanie z Berkeley wykazało, że to skuteczny sposób na to, żeby ludzie mieli wyższe standardy etyczne, byli bardziej szczodrzy i wszyscy stali się szczęśliwsi, z bogatymi włącznie).

TŁUM. IC

@RY1@i02/2014/153/i02.2014.153.000002300.802.jpg@RY2@

Timothy Clapham psycholog ekonomii, Uniwersytet Warszawski

Timothy Clapham

psycholog ekonomii, Uniwersytet Warszawski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.