Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Wespół w zespół

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nie tak dawno Leszek Balcerowicz wydał bestsellerowy tom "Odkrywając wolność", potężny zbiór tekstów klasycznego liberalizmu ekonomicznego. Dlaczego by więc (dla zachowania zdrowej równowagi) nie odnotować w tym miejscu publikacji o przesłaniu równie inspirującym. Choć wobec tego Balcerowiczowskiego dokładnie... odwrotnym?

Chodzi o książkę "Kooperatyzm, spółdzielczość, demokracja". Jej redaktorzy zebrali w jednym miejscu klasyczne teksty polskiego socjalizmu. Tak, właśnie socjalizmu. Ale nie chodzi tu o socjalizm (czy raczej komunizm) narzucony Polsce przez ZSRR po 1945 r. Wszystkie teksty zawarte w tym tomie powstały najczęściej na przełomie XIX w. i XX w., cezurą jest 1939 r. Już choćby pobieżna lektura pokazuje, że polska tradycja kooperatyzmu i spółdzielczości nie musi być nudna, anachroniczna i do szczętu skompromitowana. Lecz przeciwnie - inspirująca. A momentami nawet aktualna.

Zestaw przywoływanych autorów też nie jest do końca taki, jakby się tego można w pierwszej chwili spodziewać. Bo nie jest nawet do końca lewicowy. Mamy tu więc starych PPS-owców - od socjologa Edwarda Abramowskiego, poprzez propagatora spółdzielczości mieszkaniowej Adama Próchnika, po drugiego prezydenta II RP Stanisława Wojciechowskiego. Lewicujących międzywojennych intelektualistów w stylu ekonomisty Ludwika Krzywickiego albo pisarki Marii Dąbrowskiej. Są tu jednak również postacie takie, jak związany raczej z ruchem ludowym prekursor kas samopomocowych Franciszek Stefczyk (to na tę tradycję powołują się dziś SKOK-i). Jest przedstawiciel kleru katolickiego ksiądz Stanisław Adamski czy wreszcie twórca poznańskiej szkoły ekonomicznej endek Edward Taylor.

Wszystkich tych (nierzadko zapomnianych) działaczy i publicystów łączy jedno: przekonanie, że kapitalizm nie jest bajką z happy endem. I prócz niezaprzeczalnego postępu technologicznego i fantastycznych nieraz fortun produkuje również wielu przegranych. Bezrobotnych robotników, zubożałą klasę średnią czy małorolnych chłopów albo dyskryminowaną ze względu na "inność" żydowską biedotę. Czyli grup społecznych zupełnie uzależnionych od wahań koniunktury. Niezdolnych do uzyskania kredytu i wybicia się na choćby częściową ekonomiczną niezależność. Dla nich wszystkich idea spółdzielcza była wybawieniem. A przynajmniej szansą, by wziąć sprawy w swoje ręce. Niezależnie od tego, czy mówimy tu o samopomocowych kasach pożyczkowych, spółdzielniach rolniczych, mieszkaniowych czy produkcyjnych. W duchu kooperatyzmu, który można oczywiście wyszydzać, wskazując na wynaturzenia po 1945 r. I twierdzić, że inaczej być nie mogło, bo przecież spółdzielczość jest zaprzeczeniem naturalnego ludzkiego dążenia do indywidualizmu.

W tej książce znaleźć można jednak równie wiele dowodów na to, że polska spółdzielczość do 1939 r. funkcjonowała całkiem dobrze, niejednego wyciągając ze stanu ekonomicznej zależności. Nie tylko o historię tu jednak chodzi. I nawet nie o same teksty zawarte w tym zbiorze. Zwłaszcza że (powiedzmy to szczerze) Abramowski, Próchnik, Stefczyk czy ks. Adamski to jednak autorzy piszący przeszło 100 lat temu. Polszczyzną już niedzisiejszą. I o problemach dzisiejszemu czytelnikowi raczej obcych. Ich teksty zachęcają jednak do tego, by dać spółdzielczości kolejną szansę.

Oczywiście w nowej XXI-wiecznej formie. Choćby takiego carpoolingu (jeden samochód, którym dzieli się kilka rodzin), kooperatywy spożywczej czy wspólnego kredytu na budowę domu, który pozwoli ominąć kosztownego developera. Dziś - podobnie jak 100 lat temu - to dla wielu części społeczeństwa jedyna szansa, by odzyskać (przynajmniej częściową) ekonomiczną kontrolę nad swoim życiem. Dobre inspiracje z przeszłości na pewno w budowaniu takiej alternatywy nie zaszkodzą.

@RY1@i02/2014/153/i02.2014.153.000002400.802.jpg@RY2@

Bartłomiej Błesznowski (red.), "Kooperatyzm, spółdzielczość, demokracja. Wybór pism", Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2014

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.