Dziennik Gazeta Prawana logo

Muchy, szarańcza, wciornastek

29 czerwca 2018

Opatrzność najwyraźniej czuwa nad Moskwą. Zawsze gdy jakiś kraj ośmieli się zamachnąć na matuszkę Rossiję, zsyła na niego plagi, całkiem nawet podobne do tych znanych z Egiptu. Biblijni Egipcjanie musieli się zmierzyć z żabami, komarami, muchami i szarańczą. Na całkiem współczesnych Gruzinów, Białorusinów i Ukraińców, gdy nie chcą słuchać Moskwy, zsyłane są plagi pestycydów w winie, benzopirenu w czekoladkach albo antybiotyków w mleku.

Na Polaków tym razem spadły dwie plagi naraz: owocówka południóweczka i wciornastek zachodni. Ten pierwszy owad ma zresztą w języku rosyjskim całkiem obrazową nazwę "płodożorka" - pożerająca płody rolne. A wciornastek - cóż, nic dziwnego, że jest akurat zachodni. To Zachód w końcu śmiał ukarać Rosję sankcjami za pomaganie donieckim separatystom. Kiedyś zsyłał na Rosję stonkę, dziś pozostał mu wciornastek.

Znajoma rosyjska dziennikarka żartuje, że te wszystkie płodożorki są roznoszone osobiście przez ministrów dyplomacji. Radosław Sikorski podaje rękę Natalii Gherman z Mołdawii, a owocówka - hop! - i czujna Rosja od razu musi wprowadzać embarga na oba kraje. I nie ma powodu ukrywać, że nie ma to nic wspólnego z faktem, że Warszawa walczyła jak lwica o nałożenie sankcji na Kreml, a Kiszyniów mimo nacisków ośmielił się stowarzyszyć z Unią. Ma! Tyle że to nie embargo jest karą, ale owadzia plaga. A kto zaprzeczy, ten faszysta i zwolennik junty z Kijowa.

@RY1@i02/2014/147/i02.2014.147.00000130b.802.jpg@RY2@

Michał Potocki zastępca szefa Dziennika

Michał Potocki

zastępca szefa Dziennika

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.