Otoczenie i oblężenie
Przedstawiciele SKOK-ów tłumaczą często, że od pewnego czasu muszą one działać w trudnym otoczeniu legislacyjnym. To wyjaśnia, podobno, dlaczego ich sytuacja nie jest tak dobra, jak mogłaby być (Bankowy Fundusz Gwarancyjny rozpoczął wczoraj wypłatę pieniędzy klientom SKOK Wspólnota, która zbankrutowała). P ewna p owtarzalność tych opinii sugeruje, że jest to coś w rodzaju oficjalnego stanowiska sektora, który zdaje się cierpieć na syndrom oblężonej twierdzy. Co nie zmienia faktu, że jest to też mydlenie oczu.
Jak rozumiem, SKOK-om chodzi głównie o to, że dostały się pod nadzór KNF, mają związane z tym obowiązki sprawozdawcze i muszą inaczej prowadzić rachunkowość, np. tworzyć wyższe rezerwy na utratę wartości kredytów i pożyczek. Rzecz w tym, że nadzór to rzecz naturalna i pożądana (o widocznych dziś jak na dłoni korzyściach z objęcia sektora gwarancjami BFG nie ma nawet co mówić), zaś rachunkowość decyduje zasadniczo o papierowym obrazie wyników finansowych, nie zaś o faktycznej sytuacji, w tym płynności. Innymi słowy, nie przesądza o tym, jak realnie wyglądają fundamenty finansowe tej czy innej instytucji. I trzeba też wiedzieć, że z powodów papierowych firmy zasadniczo nie upadają.
O otoczeniu legislacyjnym - tym razem nie w kontekście ustaw, lecz "tylko" uchwały Sądu Najwyższego - mówią też teraz wiele przewoźnicy drogowi. Chodzi o warunki noclegów i ewentualne ryczałty z tego tytułu dla kierowców ciężarówek. Nie ma wątpliwości, że rzeczywiście kwestia przepisów i ich interpretacji realnie wpływa na branżę, także w wymiarze finansowym. Ze szkodą dla firm, ale w pewnej mierze z korzyścią dla licznej grupy zawodowej, bez której ten biznes nie może działać. O ile jednak należy tu myśleć i dyskutować o potrzebie kompromisu, także legislacyjnego, o tyle w przypadku instytucji bankowych o żadnych kompromisach nie może być mowy, bo w grę wchodzi bezpieczeństwo systemu finansowego, jego klientów i ich pieniędzy. A otoczenie prawne od tego jest, by gwarantować je na najwyższym poziomie.
Zmienia się wreszcie - na bardziej cywilizowane - otoczenie legislacyjne w jeszcze jednej kwestii: zamówień publicznych. Może się tak stać, że zmiany regulacji wyjdą na dobre wszystkim zainteresowanym, co jest jasne chyba od początku. W przypadku SKOK-ów było, wbrew pozorom, podobnie, tyle że trzeba było czasu - i oby tylko jednego bankructwa - aby wszyscy to zrozumieli.
@RY1@i02/2014/145/i02.2014.145.183000400.802.jpg@RY2@
Krzysztof Jedlak szef Gazety Prawnej
Krzysztof Jedlak
szef Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu