Przedszkole dla maluchów
W przyszłym roku rodzice czterolatków mają mieć prawo do umieszczenia dziecka w placówce wyznaczonej przez gminę. A od 2017 r. takie uprawnienia będą mieli opiekunowie trzylatków. Można więc rzec, że skończą się odwieczne problemy ze znalezieniem opieki dla najmłodszych. Tylko się cieszyć, że będziemy w czołówce europejskich państw pod względem uprzedszkolnienia. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, bo samorządowcy - np. w Ciechanowie - wskazują, że nie będą mieć problemów z zapewnieniem miejsc w przedszkolach, a w drugim zdaniu dodają - "przecież mamy wiele miejsc w szkołach". Rozwiązanie akceptuje Ministerstwo Edukacji, które twierdzi, że nie ma przeszkód prawnych, aby maluch przebywał w oddziale przedszkolnym działającym w szkole. Trudno mi jest sobie wyobrazić czterolatka przebywającego w hałaśliwej szkole, gdzie często występują wspólne korytarze dla maluchów z rozrabiającymi starszymi uczniami. Co więcej, pojawiają się też głosy, że przedszkola będą działały na dwie zmiany, jeśli będzie trzeba przyjąć wszystkie czterolatki i trzylatki. I to też jest zgodne z przepisami, bo gminy mają obowiązek zapewnić pięć godzin dziennie na realizacje podstawy programowej. Zapominają jednak o kolejnym przepisie, który stanowi, że godziny pracy przedszkoli powinny uwzględniać potrzeby rodziców.
Tymczasem samorządy mogłyby rozpisać konkurs dla niepublicznych przedszkoli na przystąpienie do powszechnej rekrutacji. Wtedy taka placówka otrzymałaby 100 proc. dotacji zamiast obecnych 75 proc. Poza dużymi miastami gminy nie chcą słyszeć o takich pomysłach i chcą realizować rządowy obowiązek własnymi siłami. Powód? Samorządowcom nie układa się współpraca z właścicielami prywatnych przedszkoli. Taka polityka jest jednak krótkowzroczna, bo jeśli władze lokalne będą proponować rodzicom czterolatków miejsce w szkole, to odpowiedzialny opiekun wyśle dziecko do prywatnego przedszkola z wysokim czesnym. I znów będziemy mieli koleją fikcję, że miejsca dla wszystkich dzieci są w przedszkolach za złotówkę. Tymczasem niepubliczne placówki też mogą być za złotówkę, przepisy na to zezwalają. Wystarczy tylko odrobina dobrej woli z obu stron.
@RY1@i02/2014/141/i02.2014.141.183000500.802.jpg@RY2@
Artur Radwan dziennikarz Gazety Prawnej
Artur Radwan
dziennikarz Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu