Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Czas na głęboką integrację dyscyplin naukowych

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Mówi się, że pierwsza połowa XX wieku była w nauce czasem dominacji fizyki, druga połowa czasem rozwoju technologii cyfrowych, zaś obecnie rozpoczęło się półwiecze biomedycyny, bazującej na coraz lepszym rozumieniu molekularnych podstaw życia. W tym stwierdzeniu kryje się jakaś część prawdy, ale dzisiejsze czasy lepiej chyba opisywać jako półwiecze interdyscyplinarnej integracji różnych dziedzin nauki.

Nowe generacje biopaliw, trójwymiarowe drukowanie ludzkich tkanek czy precyzyjne aplikowanie lekarstw do organizmu to tylko przykłady innowacyjnych rozwiązań wymagających współdziałania nauk o życiu z fizyką, chemią, informatyką i naukami inżynierskimi, takimi jak elektronika, robotyka czy materiałoznawstwo. Osiągnięcia tego rodzaju wymagają integracji wiedzy, narzędzi badawczych czy wręcz sposobów myślenia tworzonych przez wieki w ramach poszczególnych dziedzin. Wynika stąd m.in. potrzeba zmiany myślenia o organizacji instytucji badawczych, wydziałów uczelni i instytutów naukowych, organizowanych tradycyjnie wokół zadań związanych z rozwojem poszczególnych dyscyplin. Czas uświadomić sobie wyzwania stojące przed administracją i sposobami finasowania badań naukowych, przed programami kształcenia studentów i sposobami tworzenia sieci współpracy instytucji badawczych i innowacyjnych firm. Wyzwania te wymagają w istocie daleko idących przemian kultury akademickiej, wspomaganej przez zupełnie odmienne rozumienie mechanizmów rządzących dzisiaj innowacyjnością gospodarki przez całe społeczeństwo.

Oczywiście współpraca badaczy reprezentujących różne obszary wiedzy nie jest niczym nowym. O interdyscyplinarności badań mówiono już sto lat temu, a dzisiaj wszystkie mechanizmy finansowania badań i rozwoju przewidują, bardziej lub mniej skutecznie, wsparcie dla projektów łączących różne dyscypliny. Z zasady współpraca taka dotyczyła jednak dotychczas obszarów leżących niejako na przecięciu dyscyplin i wymagała od uczestników przedsięwzięcia jedynie umiejętności znajdowania wspólnego języka komunikacji. Tymczasem tutaj mówimy o integracji, czy może raczej o konwergencji dyscyplin, niezbędnej nie tylko do rozwiązywania problemów, lecz także do ich nowatorskiego formułowania już na ogólnym poziomie idei i sposobów postępowania. Integracji obejmującej także obszary spoza świata nauki, takie jak stanowienie prawa, ochrona zdrowia, powszechna wrażliwość etyczna czy dbałość o środowisko.

Z wielu spektakularnych przykładów takich wyzwań wybierzmy jeden, wbrew pozorom bynajmniej niedaleki od realnych wdrożeń, ilustrujący synergiczny potencjał zawarty w integracji celu badawczego.

Aby wykorzystać niezwykłe możliwości drukowania 3D do tworzenia żyjących tkanek o zadanej funkcjonalności, potrzeba czegoś więcej niż tylko współpracy specjalistów z zakresu nauk o życiu (zapewnienie żywotności komórek w procesie konstruowania tkanki), nauk o materiałach (biozgodność użytych materiałów), elektroniki i mechaniki (projektowanie i konstrukcja urządzeń drukujących w 3D). Do ostatecznego sukcesu, czyli wdrożeń w ochronie zdrowia, potrzeba partnerstwa świata nauki z praktyką kliniczną, przemysłem, urzędami regulacyjnymi, mediami. A to z kolei wymaga od wszystkich prawdziwie strategicznego myślenia i przełamywania istniejących barier.

Jak kształcić studentów, aby później mogli skutecznie rozwijać zintegrowana naukę, i jak pogodzić to z tradycyjną strukturą uczelnianą? Jak promować kariery badaczy w oderwaniu od tradycji wymagającej osiągnięć w uznanych dyscyplinach akademickich? Jak oceniać i finansować ambitne projekty badawczo-wdrożeniowe wobec braku ekspertów z obszaru zintegrowanej nauki? Jakie zachęty tworzyć dla banków i firm oceniających ryzyko takich przedsięwzięć, jeśli nie ma w danym obszarze żadnej historii rynkowych sukcesów? Jak zawczasu przewidywać dylematy, w tym dotyczące etyki, i wprowadzać stymulujące działalność regulacje prawne wobec nieprzewidywalności podejmowanych inicjatyw? Jak tworzyć społeczną atmosferę sprzyjającą realizacji zintegrowanych projektów tego typu?

Trudnych pytań nie brakuje, ale szukanie skutecznych odpowiedzi na nie jest konieczne. Zmarnowanie olbrzymiej ludzkiej kreatywności i współczesnych możliwości naukowo-technologicznych byłoby grzechem nie do wybaczenia.

@RY1@i02/2014/121/i02.2014.121.000000700.802.jpg@RY2@

Michał Kleiber prezes PAN

Michał Kleiber

prezes PAN

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.