Ministerstwo jak Piłat
Teatralna scena mycia rąk przez Piłata tuż przed wydaniem wyroku śmierci na Jezusa urosła do rangi symbolu. Mówi się wręcz o próbie ucieczki przed odpowiedzialnością. Podobnie zachowuje się Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, zrzucając na barki samorządów sprawy związane z rozwiązywaniem problemów bezrobocia. Co prawda nie możemy oczekiwać, żeby minister tworzył miejsca pracy w konkretnym powiecie, ale kreowana przez niego polityka powinna zachęcać pracodawców do zatrudniania nowych osób. A z tym nie jest najlepiej.
Zamiast tego - o czym pisaliśmy w poniedziałek - do starostów kierowany jest przekaz ze strony MPiPS, że to właśnie oni są odpowiedzialni za funkcjonowanie lokalnych rynków pracy. Resort wręcz twierdzi, że inicjowanie i realizowanie przedsięwzięć mających na celu rozwiązanie lub łagodzenie problemów na rynku pracy należy do zadań samorządu terytorialnego i odbywa się na poziomie powiatu. Jego zdaniem to bowiem starosta - po zasięgnięciu opinii powiatowej rady zatrudnienia, biorąc pod uwagę sytuację na lokalnym rynku pracy - decyduje o sposobie wydawania środków z Funduszu Pracy przekazanych w ramach algorytmu konkretnym pośredniakom, m.in. poprzez wybór form aktywizacji zawodowej bezrobotnych i innych uprawnionych osób.
Taka spychologia jest bardzo wygodna. Jeśli w danym regionie nie ma pracy, a rządowe zachęty dla przedsiębiorców do zwiększania zatrudnienia czy przyjmowania np. osób starszych są niewystarczające, to choćby starostowie dwoili się i troili, i tak niewiele zdziałają. Ale to ich będzie można obarczyć winą. Co więcej, ludzie, dla których nie ma pracy, staną się klientami pomocy społecznej. To jest już jednak zadanie własne gminy, a nie rządu.
@RY1@i02/2014/117/i02.2014.117.18300050a.802.jpg@RY2@
Bożena Wiktorowska dziennikarz Gazety Prawnej
Bożena Wiktorowska
dziennikarz Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu